jak w tytule mam problem z kazda laska jaka by to nie byla potrafie wyrwac lecz nie moge przez pewna blokade sie zaangazowac..... co sprawia iz kazda znajomosc kazdy prawie zwiazek niszcze nie potrafie z tym walczyc wiem co mam robic ale robie wszystko by zakonczyc znajomosc ....
Czy wiesz jak poderwać piękną dziewczynę?
Miałem podobny problem , może nie chcesz związku?
Popadasz w stereotyp społeczeństwa pomyśl co jest dla Ciebie lepsze i czy jest Ci potrzebny związek.
Chcę żyć aktywnie nim wyciągnę kopyta
Jest pewna dewiza którą znam
Carpe diem
Tak to już bywa, taki już jesteś
Albo się czegoś boisz...
a moze Ty nie chcesz się zaangażować? Może masz jakieś zjebane iluzje, że jak laske się poderwie i do czegoś dojdzie to musi być związek i dążysz do tego wbrew sobie?
Napisz coś więcej, bo chaotyczny Twój wpis i nie wiadomo w sumie w czym problem. Chcesz, a nie możesz czy co? Może w każdej z tych lasek coś Ci nie pasuje na tyle, że nie chcesz tworzyć związku...
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it
Tez tak mam nie kazdemu odpowiada bycie w zwiazku. Nic na sile, pozdro
"FUCK THE PUA, BE REAL MAN"
"Tego kwiatu pół światu. A poza światem też pachnie kwiatem."
Biały Jeleń ma rację, weź troszkę naświetl sytuację jakimś przykładem bo nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Z tego wpisu wnioskuję że uwodzisz itp, ale doprowadzasz do spotkania i tam sobie nie radzisz czy może masz problem ze spotkaniami i ich nie ma? TRochę za dużo znaków zapytania. Jeśli masz problem na spotkaniach to może więcej konkretów- nie wchodź w ramę kumpla,ale cięzko doradzać nie znając sedna problemu.
no chodzi o to ze praktycznie zawsze z jakas mam bliski kontakt nie tylko fizyczny jak i mentalny i jest super ale dochodzi do momentu w ktorym one chca zwiazku itp a ja nie potrafie sie zaangazowac w to wszystko zaraz z ze tak sie wyraze dla przykladu PUA staje sie Needem co mnie wkurwia i przez takie wlasnie zachowanie pograzam sie coraz bardziej w ukrywaniu uczuc itp .....
Też tak miałem. Teraz mam inny problem, za każdym razem się angażuje. Wiesz co być wolał gdybyś mógł wybrać: nie angażowanie się lub angażowanie zawsze?
Wiem, gdzie jest Twój problem bo mój był taki sam. Głupio to zabrzmi ale nie potrafisz kochać. Zastanów się i odpowiedz. Jeśli mam rację to postaram się pomóc.
No to nie rób nic na siłe. Może to przyjdzie z czasem. Za to bądź szczery z dziewczynami, nie obiecuj złotych gór, nie krzywdź. Ale fakt masz problem nazwijmy to "Casanovy". On także miał powodzenia, ale tak naprawde nigdy nie kochał (moze Henriette dazył czyms wiecej). Jemu się tylko wydawało, ze te wszystkie kobiety kocha,ale po czasie przygnębienia poznawał następne i scenariusz się powtarzał.
Mam to samo.. z jednej strony jesteś najlepszą wersją do podrywania kobiet taki miałeś cel (maszyna bez uczuć)
z drugiej chciałbyś się zaangażować może nawet znów zakochać a tu dupa
Mi takie coś pasuję puki co realizuje swoje plany i rozwijam się bez żadnych pojebanych myśli w głowie jak kiedyś
zminusuj czekam ;* ...
Trudno juz ogarnac.... a sadzilem ze ja rozdaje tu karty ale przez ta blokade niszczy wszystko na czym mi zalezy ... bo od poki nie ma uczuc jakis jest spoko
Chyba mam podobnie- mam zajebiście (zbyt mocno) wyjebane na ludzi. Kompletna olewka, ludzie po mnie spływają, nie zależy mi. Czy się ktoś odezwie, czy będzie zainteresowany spotkaniem, czy mnie oleje- nie wzrusza mnie to. Taka znieczulica.
Zależy mi, i dbam tak naprawdę tylko o dwie osoby, myślę, że nietrudno się domyślić o kogo- Matkę, i brata. Za nich faktycznie dałbym się pociąć. A cała reszta- to jest ludzie, których poznaję w trakcie swojego życia- są, to są, nie ma, to nie ma.
zaczynam tez tak myslec powoli bo zmieniam kumpli i towarzystwo dosc szybko ...... klotnia z mojej strony lub inna prowokacja foch i juz ich nie ma totalna wyjebizna w nich
Kuźwa, z jednej strony to nie jest złe, wręcz fajne, i dobre- przydaje się w karierze, budowaniu 'sukcesu', własnym rozwoju, dojściu do celu 'po trupach'. Z drugiej strony to o czym piszę, i Ty chyba to rozumiesz- jest zajebiście 'nie ludzkie', i w jakiś tam sposób męczące. Inna sprawa jest też taka, że przy moim podejściu- nie ma chuja we wsi- nikomu się kurwa nie uda mnie skrzywdzić, zrobić przykrość, wykorzystać- po mnie to spłynie.
Tylko tak ad rem- czy na tym polega Życie?..
Może się boisz?To coś w rodzaju twojej blokady,excsusu,albo iluzji?Musisz to po prostu zwalczyć(wiem to brzmi banalnie a to nie takie łatwe)...Weź się w garść tak jak pokonałeś nieśmiałość do podchodzenia i podrywania panienek,postaw sobie cele które będziesz realizował i zwalczał strach...
Powodzenia!
Pozdro,Poćwicz i Powodzenia!

Make your choice...
Kprzemek1 tez sadze ze to nie ludzkie i cholernie za to nienawidze siebie ...
Napiszę Ci coś co na zawsze odmieniło moje Życie. Byłem taki jak Ty kiedyś czyli dokładnie od podstawówki do gimnazjum. Zero uczuć i ogólnie, niewiedziałem nawet co z tym zrobić do czasu gimnazjum. I tutaj napiszę zupełnie szczerze, jak poznasz tą jedyną to będziesz wiedział że nie warto uciekać przed uczuciami. Ja uciekałem 6 lat, ale później już nie, to było silniejsze, od tamtej pory cały czas jestem tylko z tą jedną dziewczyną. Co prawda bywało różnie ale cały czas jesteśmy razem. Dam Ci jedną podpowiedź. Któregoś dnia znajdziesz tą jedyną, dla której otworzysz swoje uczucia bardziej niż kiedykolwiek. Coś na ten temat wiem. Sam to przeżywałem, a od czasu poznania kogoś bliskiego mojemu sercu całkiem inny.
Nigdy się nie poddawaj