Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dziewczyna ma mieszane uczucia

58 posts / 0 new
Ostatni
Poolek
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: UK

Dołączył: 2017-07-02
Punkty pomocy: 112

Ok po koleji. Macie racje ze jestem teraz niestabilny emocjonalnie.Staram sie ogarnac choc nie jest to latwe. Chce zostac z nia i dac jej szansę, ale ona jest chlodniejsza niz zwykle, dlatego sie wacham. Chce z nia zostać bo ostatnio wiekszosc klotni bylo przezemnie. Ostatnia tez, co doprowadzilo to do tego ze ona pekla. Nie usprawiedliwiam jej w żaden sposob za to co zrobila, ale sam robilem dokładnie to samo. Pragnę dodac ze pomimo tego ze czesto gdy bylo w zwiazku zle, flirtowalem z innymi, ale nigdy nikogo nie zdradzilem. Dlatego nie moge za to z nia nie chciec byc bo sam jestem ulepiony z tej samej gliny. Dopoki dawalem jej wszystko czego pragnie kobieta byla ok. Pytam o rady jak traktowac jej chlodniejsze podejscie? To nie jest tak ze ona nic nie robi, 2 dni temu byla "zmęczona" po pracy jak chcialem seksu, a wczoraj sama zainicjowala seks. Po prostu czuje ze jest chlodniejsza niz zwykle, rzadziej iniciuje dotyk, rzadziej mowi cos milego. Powinienem bawic sie w lustro?

Dazwid
Portret użytkownika Dazwid
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Sin City

Dołączył: 2012-04-07
Punkty pomocy: 638

No to skoro Ty jesteś wszystkiemu winny, większość kłótni jest przez Ciebie, rozpierdalasz ten związek to biegniej po kwiatki i bombonierkę i błagaj o drugą szansę Smile

Poolek
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: UK

Dołączył: 2017-07-02
Punkty pomocy: 112

Nie będe błagał nigdy. Jedyne co zawiniła ona to podbijała do innego typa, ale moje podbijanie było o wiele bardziej perfidne, więc nie moge o to do niej mieć pretensji. Co mam robić z tym że ona jest chłodniejsza ? Też być chłodniejszy? Dążyć do seksu tak czy siak ?

Dazwid
Portret użytkownika Dazwid
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Sin City

Dołączył: 2012-04-07
Punkty pomocy: 638

No ja nie mogę, zakładasz temat z którego można wywnioskować, że to Ty jesteś ofiarą, ale tak na prawdę to ona nią jest.

Zjebałeś, naodpierdalałeś i nie wiem co tam jeszcze, bo wszystkiego nie mówisz, a potem się dziwisz, że ona jest chłodna? Brawo.

A teraz chcesz rady, już na szybko. Chłodnik? Dążenie do seksu? Nie no BOMBA.

Może jak żeś coś zjebał, nie wiem co, ale tak mówisz, że to wszystko przez Ciebie, to może pomyśl głową, a nie kutasem i zrób coś dla niej, a nie dla siebie samego?

Z tą bombonierką to był sarkazm, ale jak coś zjebałeś to może warto pomyśleć, żeby zrobić dla niej coś miłego dla odmiany?

"Flirtowałem z innymi, wykłócałem się, sprawiłem, że jest ze mną nieszczęśliwa, a teraz jest dla mnie chłodna... czemu? Sad "

Serio, współczuję tej dziewczynie.

Poolek
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: UK

Dołączył: 2017-07-02
Punkty pomocy: 112

To nie jest tak, że wszystkie kłótnie były wywołane przeze mnie. Było pół na pół. Ja jednak potrafiłem powiedzieć więcej niemiłych rzeczy i tego żałuję. Ona stała się nieszczęśliwa bo OBOJE się kłóciliśmy, ale głównym zapalnikiem było to że jej nawrzucałem, a moje nawrzucanie to "kłamczucha, pierdolisz głupoty". Nie było jakichś dziwek, szmat etc. Potem ona podbijała do jakiegoś fagasa, i ja jej to darowałem bo sam tak robiłem (ale ona o tym nie wie). Więc zostaliśmy razem ale ona powiedziała że się będzie bardziej starać itp. (była skruszona), a teraz jest bardziej oschła i stara się kłócić o byle co (dalej jest normalnie buzi na przywitanie, przytulanie na dobranoc, seks, ale czuje że jest inna). Dzisiaj kolejny shittest: musiałem zaparkować za jej autem (czasem tak jest jak nie ma miejsca na parkingu), a że ona wyjeżdża pierwsza to zawsze musi moje auto stać pierwsze, by mogła wyjechać. A ona do mnie, czy nie moge obydwu samochodów przeparkować ? lol. Nigdy nie pytała mnie o to, zawsze brała kluczyki do swojego auta i razem przeparkowywaliśmy oba auta. Ja do niej że no raczej nie, przecież nie śpisz więc weźmiesz kluczyki i zrobimy to razem. Na co ona z mordą jak ja się do niej odzywam itp. Szuka kłótni na siłę. Powiedziałem spokojnie, że nie podoba mi się jak się do mnie odzywa, i że partnerzy powinni sobie pomagać a nie oczekiwać że druga osoba wszystko zrobi. Czuję, że ona testuje mnie na każdym kroku. Narazie jestem czujny i nie daje sobie wejść na głowę, ale dosłownie czuć że ona cały czas po tym jak darowałem jej tą jedną rzecz to myśli że wejdzie mi na głowe. Wiem ile schrzaniłem, ale mogę z ręką na sercu powiedzieć, że schrzaniliśmy oboje po równo, dlatego nie będe teraz akceptował takiego zachowania. Narazie to zlewam i z uśmiechem mówie że co się tak denerwujesz itp (ona oczywiście jak widzi że tak robie, to mówi że skąąąd, ona jest normalna Tongue). Ogólnie ostatnio dużo schrzaniłem, i przy tym jak się chciała rozstać to też zachowywałem się jak miękka pizda, nie błagałem żeby ze mną została ale płakać płakałem, tego nie zmienie. Ostatecznie po tym jak gadaliśmy o tym że wybaczam jej to i dam szansę to czułem że ona tego bardziej chce, a teraz to się zachowuje jakby miałą wyjebane, więc tak jak ktoś wcześniej napisał pewnie tak czy siak myślami jest już jedną nogą poza tym związkiem. I pewnie tak jak ktoś powiedział co ja jeszcze z nią robie. Szczerze to chce z nią być, ale jak sytuacja dalej się nie poprawi to sam sobie poszukam kogoś innego a jej podziękuje.

Dazwid
Portret użytkownika Dazwid
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Sin City

Dołączył: 2012-04-07
Punkty pomocy: 638

To ja już nie mam pojęcia, miotasz się w tej historii, że szok, raz to ona jest tą złą, potem Ty, teraz znowu ona, raz chcesz z nią być, potem nie chcesz, potem znowu chcesz, jak ktokolwiek ma Ci tutaj coś doradzić?

Pisała z innym to trzeba było mieć jaja, żeby to zakończyć, usprawiedliwiłeś ją, więc teraz zapomnij o tym, sprawa zakończona, ona nie musi już nic dla Ciebie robić bo jej wybaczyłeś, więc po co ona ma się teraz starać to naprawić, w jej oczach już po sprawie, więc "move on" jak to się mówi.

Poolek
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: UK

Dołączył: 2017-07-02
Punkty pomocy: 112

Tak to racja, motałem się w tej historii bo przez ten ferment byłem rozchwiany emocjonalnie, ale mój ostatni post już był na spokojnie. Nie usprawiedliwiłem jej, gdy z nią rozmawiałem to ona była winna i powiedziałem, że jeśli chce być ze mną to musi postarać się odbudować moje zaufanie. A przez to rozumiem nie granie w gierki zaraz po takich akcjach. I teraz nie wiem jak odpowiadać na te gierki, bo wydaje mi się że ona przeżywa teraz wewnętrzny konflikt. Z jednej strony widze że się stara, z drugiej widzę że jest nerwowa i oziębła. No i takie zachowanie też nie wchodzi w gre jeśli chodzi o "odbudowe" zaufania. Sytuacja jest patowa bo albo rzeczywiście przeżywa wewnętrzny konflikt i jej zależy, albo gra w gierki bo sobie szuka nowego konara. Sytuacja patowa jak dla mnie, ktoś już to tu napisał, błędne koło Laughing out loud No cóż będziecie wiedzieli na bieżąco jak zakończy się ta telenowela. Po prostu wiem i czuje, że ona cały czas tak jakby sprawdza na co sobie może teraz pozwolić. Już kiedyś tak miałem z jedną laską, teraz widzę to wyraźniej, że straciła szacunek i myśli że może mi wejść na głowę, ale ponieważ za każdym razem ją zgaszam to się wkurza i nie wytrzymuje xD
Ale fakt jak teraz tak to wszystko czytam to jest jedna wielka telenowela. Pozdrawiam wszystkich w normalnych związkach.

senkei
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Sochaczew

Dołączył: 2016-01-19
Punkty pomocy: 283

ja tam kompletnie cie nie rozumiem człowieku, o jakiej ty sytuacji patowej tu mówisz. Jak już wspomniałem wcześniej, jak człowiek sam nie ustali własnych zasad, to potem wszystko będzie dla niego sytuacją bez wyjścia. A dla mnie sprawa jest banalna, panna pisała z kimś innym, złapałeś ją na tym dla mnie koniec, ewentualnie daje szanse ale i tak musi się wyprowadzić bo nie będę sypiał i mieszkał z kimś kto kręci na boku. A jak widzisz, że panna się nie stara albo próbuje cie prowokować to kończysz temat, w końcu nawet ślepy widzi, że się nie stara czyli cie okłamała znów. Nie wiem jak inni ale dla mnie najważniejsze jest moje dobre samopoczucie, jeśli jakiś związek mnie męczył to go kończyłem ale do tego trzeba mieć jaja, których nadal w twoich wypowiedziach nie widzę.

PS. Przeczytaj sobie temat kolesia, który jak się dowiedział że panna poszła z innym "przypadkiem do teatru" to wystawił jej walizki za dźwi.

CiasteczkowyPotwór
Portret użytkownika CiasteczkowyPotwór
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2017-09-09
Punkty pomocy: 168

W jednej chwili jesteś mega twardzielem, który będzie grał z innymi laskami a po chwili jak Twoja prawie EX ma wątpliwości nagle kruszejesz i topniejesz w oczach. Będzie tak jak ona zechce.

Poolek
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: UK

Dołączył: 2017-07-02
Punkty pomocy: 112

Fakt, wszystko co mówicie jest racją. Zmiękłem, bo pomimo tego, że ten związek czasami mnie męczył, wiele tej dziewczynie zawdzięczałem. Pomogła mi w walce gdy byłem chory, dużo zainwestowała we mnie (pomogła mi dużo finansowo), nasze obie rodziny się poznały i pokochały się nawzajem, byłem na weselach obu jej rodzeństwa, dużo dobrego działo się w tym związku, dużo seksu, zabawy, wypadów, śmiechu, przygód). Tak jak mówiłem, kłótnie były pół na pół, ale te ostatnie to większość przeze mnie. W ostatniej to ja jej dogadałem zamiast się dogadać. Pękła i podbiła do innego typa. Dosłownie to powiedziała mu, że "wydaje mi się że cię lubie. jesteś zajęty ale i tak ci to powiem". Usprawiedliwiam ją, bo sam nie jestem lepszy. Sam tak pisałem do lasek jak było źle. Ale nigdy, w życiu nikogo nie zdradziłem. Więc wydaje mi się, że jestem na tyle głupi, że wierzę że ona też tak tylko pisała, a nic by nie zrobiła. Mogę się mylić, po prostu poza tą akcją nigdy, przenigdy nie mogłem jej zarzucić czegoś złego odnośnie zaufania. Sama mi ustawiała specjalnie wszędzie odcisk na palec na telefon w razie jakby był wypadek, żebym mógł zadzwonić. Często mówiła zaloguj się na messengera i wyślij wiadomość do koleżanki że będzie gotowa o 4. Znałem dużo jej haseł a nawet o nie nie prosiłem. Dziwne to wszystko, i chyba nie mam jaj żeby odejść bo czuje się winny że doprowadziłem poniekąd do sytuacji gdzie laska poczuła się nieszczęśliwa w związku ze mną i szukała opcji gdzieś indziej (a w tą noc sama powiedziała że nie wie czy chce ze mną być, więc była szczera). Dlatego już tu pisałem, że sam nie byłem lepszy. Określenie sobie zasad jak tu ktoś powiedział, zakłada to że obejmują one też ciebie. I co jakie ja mam zasady jak zostawiam laske która poczuła się nieszczęśliwa i napisała do innego typa że go lubi, skoro ja sam tak robiłem ? W tym momencie jestem gościem bez zasad, który ustalając je i zostawiając laske zostaje hipokrytą. Jedyna różnica pomiędzy mną a nią jest taka, że ona raz zdradziła gościa, a ja nigdy nikogo nie zdradziłem. Więc sam sobie odpowiadam na pytanie czy powinienem myśleć, że ona tego nie zrobi. Idiota. Poznałem tylko jedną laskę, która raz zdradziłą i więcej tego nie zrobiła, jest z typem już 15 lat i mają dzieci. Ale to przypadek jeden na milion.

Dazwid
Portret użytkownika Dazwid
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Sin City

Dołączył: 2012-04-07
Punkty pomocy: 638

Powiem Ci tak, z tego całego bałaganu który tu opisałeś, czyli raz to, a za chwilę zmieniasz zdanie i jednak tamto, mogę wywnioskować dwie rzeczy.

1. Ona już nie chce być z Tobą, tylko się jeszcze waha, szuka lepszej opcji.

2. Ty zostałeś jej pieskiem i nie ma szans na to, żebyś Ty zakończył to pierwszy. Im ona będzie chłodniejsza, tym Ty bardziej będziesz się starał, czyli równia pochyła w dół.

Poolek
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: UK

Dołączył: 2017-07-02
Punkty pomocy: 112

1. Być może jest tak jak mówisz, ale poprawiło się i widze że się stara. Jest mniej oschła i mniej się denerwuje. Wydaje mi się, że to normalne, ona czuje się winna. Nawet jeśli nikogo teraz nie szuka to walczy ze sobą, bo przez to co zrobiła jest winna i nie czuje się z tym dobrze.

2. Nie zostałem jej pieskiem, bo nie toleruje żadnego jej złego zachowania. Gdy ona jest chłodniejsza nie robię nic, nie staram się bardziej. Nie wiem skąd to wywnioskowałeś ? Jakbym był pieskiem to bym za nią latał, nie latam za nią. Ona wie, że w związku ma być seks i dobre emocje, i stara się o nie. Ja za nimi nie biegam, jest inaczej niż było i może ona szuka innej opcji, ale jeśli tu się poprawi to może jej się odmieni.
Nigdy nie byłem pieskiem, czuje jak laska chce mnie wsadzić pod pantofel i szybko odbijam piłeczke że nie podoba mi się takie zachowanie. Widze wtedy że ona się denerwuje, bo samo to że zostałem z nią po takiej akcji, sugeruje jej że jestem już jej pieskiem. W pewnym sensie tak jest, ale z dnia na dzień coraz bardziej na spokojnie do tego podchodze. Jak chce mnie zdradzić to i tak to zrobi. Jak chce znaleźć innego to tak zrobi. Nie mam zamiaru ani za nią latać, ani nie starać bardziej niż ona.

Po prostu zanim to się wszystko stało, nigdy nikt we mnie nie zainwestował tyle od siebie, nie dał mi tyle od siebie. Ona zbudowała nam dom, za wszystko zapłaciła, sama mnie do tego nakłoniła. Inwestowała w nas więc może ciężej jej teraz będzie odejść ? Idąc twoim tokiem rozumowania nikt nie zasługuje na drugą szanse ?

Dazwid
Portret użytkownika Dazwid
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Sin City

Dołączył: 2012-04-07
Punkty pomocy: 638

Odpowiadając na pytanie z kąd wysnułem swoje wnioski:

1. Bo już raz Cię zostawiła, więc widać, że jest do tego zdolna i pokazuje to, że bardzo poważnie myśli o tym, aby odejść na dobre.

2. Po tym co piszesz i jak się wahasz, widać jak bardzo mocno Tobie na niej zależy i sądze, że BARDZO ciężko było by Ci się pogodzić z jej odejściem i nie pieskować.

Co do pytania o drugą szansę. Tak, uważam, że ludzie czasem na nią zasługują i nie ma sytuacji tylko czarnych lub białych, ale w tym przypadku się Tobie role pomyliły bo to ona dała Tobie drugą szansę, postanawiając jednak nie odejść narazie od Ciebie.

Poolek
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: UK

Dołączył: 2017-07-02
Punkty pomocy: 112

Stary, tym co napisałeś teraz to dopiero chyba przejrzałem na oczy. Jest dokładnie tak jak mówisz, to ona dała mi drugą szansę postanawiając nie odejść narazie ode mnie. To jest żałosne z mojej strony, musze się zebrać w garść i być gotowym odejść. Powiem jej, że sprawa wygląda dokładnie tak jak powiedziałeś, a w ten sposób to nie wyjdzie. Nie ma takiej opcji, to oczywiste. Powiem jej, że jeśli to się nie poprawi to będe musiał odejść. I tak zrobię, jeśli nic się nie zmieni. Dziękuje za słowa prawdy, dobrze dobrałeś słowa żeby do mnie trafić Dazwid. Dzięki

Poolek
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: UK

Dołączył: 2017-07-02
Punkty pomocy: 112

Stało się. Wyłożyłem jej wszystko jak jest, a jest dokładnie tak jak powiedział Dazwid. Powiedziałem, że mi na niej zależy ale jeśli nie chce się już o mnie starać to muszę odejść. Powiedziała, że w takim razie to dla niej za dużo. Powiedziałem więc, że w takim razie zrobiłem co mogłem i odchodzę z uniesioną głową. Wyszedłem. Wszystko na spokojnie. Czuje się o wiele lepiej. Nie wiem czemu. Tak bardzo nie chciałem jej stracić, a teraz kiedy odchodzę to czuje się o wiele spokojniej. Dziękuje wszystkim za wszystkie słowa. Pozwoliły mi przejrzeć na oczy i znaleźć znowu swoje jaja. Określenie sobie zasad i trzymanie się ich sprawiają, że o wiele lepiej się czuje. Nigdy już nie pozwole się tak traktować. Następnym razem wystawiam walizki za drzwi ! Pozdrawiam wszystkich Smile

senkei
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Sochaczew

Dołączył: 2016-01-19
Punkty pomocy: 283

I bardzo dobrze, bo nawet najtrudniejsza decyzja jest lepsza niz czekanie w niepewności. A wyszedłeś znaczy wyprowadziłes się czy ona ma opuścić mieszkanie? No i skoro nie jesteś już w związku to teraz czas na siebie aby popracować nad sobą i pomyslec nad własnymi zasadami jeśli chodzi o relacje z kobietami. No i niestety przyjdzie pewnue też czas że znaczniesz się zastanawiać czy dobrze zrobiłeś ale wtedy przypomnij sobie jaka miałeś karuzele emocjonalna i zaraz ci przejdą wątpliwości

Poolek
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: UK

Dołączył: 2017-07-02
Punkty pomocy: 112

Niestety musze tkwic w tym mieszkaniu jeszcze prawie miesiąc bo mam oplacony z gory. Jest to mieszkanie 2 pokojowe, zabrałem wszystkie graty do drugiego pokoju z lozkiem i dopiero za miesiac sie wyprowadze, ale na szczescie mamy rozne zmiany i sie prawie nie bedziemy widziec. No i mamy dwa różne pokoje. Za miesiąc wyprowadzam sie do innego miasta bo tam mam prace. A co ona robi/zrobi to mnie juz malo obchodzi. Tak jak powiedziałeś chce sie skupic teraz na sobie i jasno określić zasady z kobietami zeby znowu nie spotkac takiej akcji.

Poolek
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: UK

Dołączył: 2017-07-02
Punkty pomocy: 112

Niestety musze tkwic w tym mieszkaniu jeszcze prawie miesiąc bo mam oplacony z gory. Jest to mieszkanie 2 pokojowe, zabrałem wszystkie graty do drugiego pokoju z lozkiem i dopiero za miesiac sie wyprowadze, ale na szczescie mamy rozne zmiany i sie prawie nie bedziemy widziec. No i mamy dwa różne pokoje. Za miesiąc wyprowadzam sie do innego miasta bo tam mam prace. A co ona robi/zrobi to mnie juz malo obchodzi. Tak jak powiedziałeś chce sie skupic teraz na sobie i jasno określić zasady z kobietami zeby znowu nie spotkac takiej akcji.

Poolek
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: UK

Dołączył: 2017-07-02
Punkty pomocy: 112

Niestety musze tkwic w tym mieszkaniu jeszcze prawie miesiąc bo mam oplacony z gory. Jest to mieszkanie 2 pokojowe, zabrałem wszystkie graty do drugiego pokoju z lozkiem i dopiero za miesiac sie wyprowadze, ale na szczescie mamy rozne zmiany i sie prawie nie bedziemy widziec. No i mamy dwa różne pokoje. Za miesiąc wyprowadzam sie do innego miasta bo tam mam prace. A co ona robi/zrobi to mnie juz malo obchodzi. Tak jak powiedziałeś chce sie skupic teraz na sobie i jasno określić zasady z kobietami zeby znowu nie spotkac takiej akcji.

Pinochet
Portret użytkownika Pinochet
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: .
Miejscowość: Człowiek z zachodu

Dołączył: 2017-09-30
Punkty pomocy: 2466

Ciekawe czy wytrzymasz ten miesiąc na jednym mieszkaniu.

Poolek
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: UK

Dołączył: 2017-07-02
Punkty pomocy: 112

Czemu mialbym nie wytrzymac? Lepiej mi bo podjalem juz decyzje. Godzinowo i tak sie praktycznie non stop mijamy. A rano mam treningi potem po poludniu praca. Zazwyczaj jak wracam ona spi. Staram sie nie zwracac.juz na nia uwagi i nie myslec o tym. Nie wiem dlaczego miałbym nie wytrzymac, rozwin swoją wypowiedź

Pinochet
Portret użytkownika Pinochet
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: .
Miejscowość: Człowiek z zachodu

Dołączył: 2017-09-30
Punkty pomocy: 2466

Wiele osób ma podejście "mam ją gdzieś i mi na niej nie zależy, nie chce wracać". Gdy opadają emocje to zaczynasz o niej myśleć, wspominać i nie ma już tej złości co przy zerwaniu.

Po prostu po czasie dopada nas zmora, bijemy się z myślami "a może by jednak wrócić?". Szczególnie, gdy mamy samotne wieczory, jest cisza, spokoj.. W dodatku teraz jesień mamy :]

Zaznaczam, że nie jest to reguła. Wiele osób tak ma, lecz nie wszyscy :]

Mieszkasz z nią pod jednym dachem i jej obecność będzie ci mącić w głowie i o to mi chodzi. Zycze powodzenia jednak, byś to wytrwał.

shaker
Portret użytkownika shaker
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2012-01-17
Punkty pomocy: 418

Najbardziej żenujące w calej tej historii jest tłumaczenie jej zachowań. "Ona podbijała do typa, ale ja też do innych i to bardziej perfidnie " "Też nie byłem święty" - znajdź chłopie jajka

Poolek
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: UK

Dołączył: 2017-07-02
Punkty pomocy: 112

Fakt czasami mam takie myśli, ale nie mogę nic z tym zrobić. Wczoraj rzeczywiście nie mogłem o niej przestać myśleć bo wróciłem z imprezy i mi się moralniak włączył. Ona jak szedłem na impreze zagadywała tylko w kwestii wyjaśnienia wszystkiego i życzyła mi wszystkiego dobrego i ja jej też. Rzeczywiście ciężko tak, ona powiedziała, że szuka już czegoś i się wyprowadzi szybciej. Ja również postaram się szybciej wyprowadzić.

Poolek
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: UK

Dołączył: 2017-07-02
Punkty pomocy: 112

Siemanko mieliście racje, ciężko jest wytrzymać w jednym mieszkaniu. Ostatnie pare dni spędziłem poza domem, wracając tylko wieczorem żeby się przespać. W momencie gdy jestem poza domem czuje się już ok, czasem jeszcze o niej rozmyślam. Ale gdy przychodze do domu to znowu wszystko odżywa bo wiem że ona jest w drugim pokoju. Nie widzimy się. Była tylka jedna szybka rozmowa, a w zasadzie moje pytanie jak jej idzie szukanie pokoju, bo chciałbym żeby mi dała znać wcześniej bo szukam kogoś na jej miejsce. Pozatym się mijamy i na siebie nie patrzymy. Jedno nie daje mi żyć. Wszystkie zdjęcia w kuchni i salonie dalej stoją w ramkach. Nie rozumiem tego. Skoro się rozstajemy, to powinna to pozabierać, wszystkie ramki ze zdjęciami ona rozstawiła, po co to zostawiła ? Żeby mi grać na nerwach ? Nie wiem czy powinienem jej powiedzieć żeby to zabrała czy co ? Dziwna kobieta.

Bar1418
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-02-04
Punkty pomocy: 82

Poolek, nie rozmyślaj o tym czemu to a czemu tamto jeśli chcesz się od niej uwolnić, albo ty jak najszybciej zabieraj dupę z tego mieszkania albo niech ona sobie jak najszybciej znajdzie lokum dla siebie, przestaniesz chociaż się tak męczyć. Jeśli mieszkacie nadal razem i tylko się mijacie bez słowa a ona żadnej nocy nie przyszła sama do Ciebie do pokoju aby był sex to wiedź o tym że nie ma już totalnie nic Smile Zajmij się sobą, rób co chcesz, byle o niej nie myśleć i nie analizować bo w pewnym momencie pękniesz, zrobisz sobie tym krzywdę a i tak już z tego nic nie będzie. I bierz rady chłopaków tutaj do serca i działaj jak oni mówią bo nawet to co może Ci się wydawać dziwne i zrobisz po swojemu inaczej o 180 stopni niż Ci tutaj piszą to tylko się na tym przejedziesz - wiem coś o tym uwierz.
Moim zdaniem najlepsze co możesz teraz zrobić to przyprowadzić sobie na noc inną Pannę jak twoja EX będzie w drugim pokoju, a co Smile

Poolek
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: UK

Dołączył: 2017-07-02
Punkty pomocy: 112

Nie no cały czas powtarzam sobie, że to koniec i idę do przodu. Powiedziała, że się wyprowadzi i na to czekam, bo nie chce się stąd wyprowadzać bo mam tu dobre warunki, więc dlaczego ja mam cierpieć na tym wszystkim. Niech ona zabiera stąd dupę, sama zdecydowała. Myślałem, żeby przyprowadzić inną pannę na noc, jest nawet taka jedna, ale nie będe jej sprowadzał. Pomimo wszystkiego to dużo ta panna mi pomogła, i jeszcze reszte szacunku do niej mam Tongue W sumie to zainwestowała w chuj w ten związek tym bardziej dziwię się że pierwsza odpuściła. A co do seksu to ma okres od piątku, więc do przyszłego i tak by nie przyszła xD Ale wiem, muszę iść do przodu. Nie chcę już tego bo za dużo wycierpiałem przez to wszystko. I tak bym się z nią nie chciał już bzykać lol Chcę tylko żeby ona zniknęła, a nie się tu pałętała. A zdjęcia sam zdejmę, w ten sposób przynajmniej w jakimś stopniu pójdę do przodu Laughing out loud