
No więc w ostatni weekend moim celem było iść do klubu i próbować coś wyrwać... Cały ubiegły tydzień myślałem tylko i wyłącznie o nadchodzącym piątku. No i nastał ten dzień. Z kolegą, który także udziela się na tym forum i jest takim samym żółtodziobem jak ja, wypiliśmy kilka lekkich browców i uderzyliśmy na dicho. Ludzi było w sam raz, nie za dużo nie za mało. Przysiedliśmy się do jakiegoś dobrze sytuowanego stolika, aby mieć dobry widok na to co się dzieje w środku. Wypatrzyłem fajną laskę która kiedyś tam poznałem, ale nie widzieliśmy się dobrych parę lat. Akurat stała przy ladzie ja podszedłem, stałem obok i specjalnie ją trąciłem, ona się odwraca, a ja jak kurwa przedszkolak nic... nadal stałem bokiem i nawet się nie odwróciłem. Patrzy na mnie i w końcu się odwraca i odchodzi. Bankowo mnie poznała, a to była moja pierwsza wtopa tego wieczoru. Zachowałem się jak gnojek i dałem ciała...
wiem że na się śmiała i było ok, ale potem zacząłem jej walić negi. Ona się podkurwiła i sobie siadła zdołowana. Coś tam podbijała do mnie jej nachalna koleżanka, ale nie była w moim typie więc nara. Wiem że potem jeszcze coś gadałem i ostro podkurwiłem tą laskę. Nie wiem co się ze mną działo - odjebało mi zdrowo. Tutaj już za wiele się nie działo. No może poza podejściem do wystrzałowej laski która z koleszkami coś gadała. Chciałem ją na parkiet wyciągnąć tekstem: "cześć, mam nadzieję że chodź w połowie tak dobrze tańczysz jak wyglądasz", złapałem ją za ramie i lekko pociągnąłem w stronę parkietu. Ona jednak niewzruszona, nie miała ochoty. Tyle z piątku.
. Potem poszliśmy posiedzieć w pubie, jednak tego wieczoru powiedziałem sobie iż chcę być trzeźwy jeżeli mam do lasek podchodzić. Do 23 posiedzieliśmy w pubie, skąd znowu uderzyliśmy na tą samą dyskotekę. Już na starcie zobaczyłem swój target. Wypiła pół piwka i pocisnęła z koleżanką na parkiet. No to ja do zioma że cisnę potańczyć i do tej blond laski zarywać. Podszedłem chwile się pobujać przy tych 2 pannach w rytm czegoś tam. W końcu podchodzę, obejmuję ją, nachylam się i mówię że podoba mi się i chcę ją poznać. Ona że za młody jestem. No to ja do niej z tekstem że ona też nie lepsza bo wygląda na 14 max 15 lat. (oczywiście wyglądała na starszą ode mnie). Ona się uśmiechnęła i mówi że jest znacznie starsza. Ja pytam czy taką przykłada wagę do cyferek w dowodzie ? Coś tam odpowiedziała. No to pytam na ile wyglądam ? Ona: "hmmm, jakieś 23", ja się uśmiecham i: "jeszcze nikt mi tyle w życiu nie dał. Ciałem mam 23, umysłem 30, a w dowodzie mi wpisali 26", ona zdziwiona i mówi że jest za stara dla mnie, a tu już gadka że mnie wiek nie interesuje i ble ble ble, i że jednak koleżanki nie może zostawić samej na parkiecie, Ja: " to zaraz zawołam jakiegoś zioma to się nią zajmie", ona: "nie nie, ble ble ble", w końcu mówi że razem możemy się pobujać. Ja jednak odszedłem z bananem na mordzie do stolika.
. W końcu patrze przyszły te laski. No to ja podbijam do tej blond piękności i mówię: "zepsułaś mi wieczór" ona zdziwiona na mnie: "dlaczego ?", ja: "bo teraz każdą dziewczynę porównuję do Ciebie i żadna mi się nie podoba", (śmiech). ona: "chyba nie jest tak źle, zaraz jakąś poznasz", ja: "niestety nie i nadal będę Cię obwiniać" i długa od niej. Coś tam potem pobawiłem się ale jakoś ochota mi odeszła na panny. Przy barze spotkałem zajebistą koleżankę, gapiła się na mnie, ale była ze swoją ekipa dziewczyn, które gały także wlepione miały we mnie. Niestety to dla mnie jeszcze za wysokie schody aby wchodzić w gniazdo szerszeni. Więc uśmiechnąłem się, rzuciłem "cześć" i udałem niezainteresowanego. Potem podbiłem do baru po browar, stała przy mnie jakaś panna i zerka na mnie, ja na nią z jakąś chyba złą miną (kurwa skąd u mnie taki wyraz twarzy to nie wiem) i się odwróciłem z powrotem w poszukiwaniu barmanki. I nagle słyszę że ona rzuca do koleżanek coś w stylu, "chyba nie zainteresowany" czy "chyba mnie nie lubi". Coś w ten deseń, już nie pamiętam. Potem zorientowałem się ze to właśnie była grupka tych dziewczyn, do których nie miałem jaj podbić. Potem jeszcze do fajnej dalekiej znajomej zarywałem ale zaraz ode mnie uciekła.
Odpowiedzi
Dobrze dobrze. ja mam wpis,
śr., 2010-03-03 23:02 — KRZEMEKDobrze dobrze. ja mam wpis, poszukaj "podrywanie w klubie" czy jakos tak. Nie masz problemow z otwarciami, a tam jest pare rzeczy o zachowaniu, jak przejsc w izolacje etc. No i zastanow sie nad moja rada tam zawarta - ze pijesz tylko okazyjnie, nie kiedy chcesz spuscic z kija. Sam przyznaj, ze zjebales ta jedna akcje, bo byles tak najebany ze sam nie pamietasz co mowiles
Aha, ta konwersacje i pewnosc siebie to masz straaasznie lipna, po czym wnioskuje, ze jestes dosc mlody. Powodzonka!
wyglądam na 18 a mam 27 lat
śr., 2010-03-03 23:17 — rybkawyglądam na 18 a mam 27 lat
więc nie za młody, ale chujnia miałem doświadczenia z dziewczynami. Spotykałem się z zajebistymi laskami, ale tylko do takich się mobilizowałem aby podejść, chociaż prawie srałem pod siebie, a adrenalina prawie serducho mi jebała. A teraz celem moim jest... być zajebisty w podrywie. Kwestia czasu zanim to osiągnę, bo zawsze mam to czego chcę 
niby troche zjebales, ale w
śr., 2010-03-03 23:03 — glinx11niby troche zjebales, ale w porownaniu do moich wyjsc (jedno lizanko/jeden numer w komorce to szczyt moich mozliwosci) i tak poszlo niezle. no i chyba milo bylo uslyszec od tamtej laski, ze ci sie rzekomo nie podoba, co?
Ty, szczerze to nie.
śr., 2010-03-03 23:18 — rybkaTy, szczerze to nie. Pomyślałem sobie potem... "kurwa znowu zjebałeś"
z jednej strony straciles
śr., 2010-03-03 23:23 — glinx11z jednej strony straciles okazje. zas z drugiej... wpadles w oko fajnej dupie
zawsze trzeba znajdowac pozytywy
wszystko przed Toba drogi
czw., 2010-03-04 01:12 — KRZEMEKwszystko przed Toba drogi kolego, te techniki naprawde sporo daja + wymiana zdan ze starymi podrywaczami jak moderatorzy, ja czy Mi88 hehehe