
Blog jest kontynuacją bloga "Część 1: Sylwester z HB8" , warto przeczytać poprzednią część, ponieważ inaczej blog traci na wartości.
Uwaga! Ta część nie jest "zajebista", bo nie wszytko szło po mojej myśli. Jest nudna. Nie ma w nim jakichś wielkich skoków i ruchów, ale jest kontynuacją poprzedniego bloga, ponieważ wiem, że jeszcze będzie się wiele ciekawego działo 
Enjoy!
13 Stycznia
Nasze kontakty ograniczyły się do wirtualnych. Zakazy po Sylwestrowe jej rodziców nie pozwalały się jej wyrwać z domu. A internetowe kontakty, jak każdy wie, są słabe, jeśli chodzi o jakikolwiek kontakt, szczególnie podryw. Jutro zaczynają się ferie. Piszę do HB8 - "Jak wrócisz, opowiedz jak było, odezwij się tam raz na jakiś czas". I, jak zapewne się domyślacie, nie dała znaku życia. Ja też byłem na feriach, więc niezbytnio się tym przejmowałem, bo kocham snowboard <3.
20-24 stycznia
Wróciłem do domu. Powstrzymałem chęć nawrzucania jej, że nie odpisała przez calusieńki tydzień (w końcu to jej wybór, nie?). Rozmowa nadal kleiła się jakby była prowadzona przymusowo, raz na dzień odpowiedź. Sytuacja pogarszała się coraz bardziej.
25 stycznia
Proponuję jej spotkanie, grę w bilarda w klubie bilardowym. Dawno jej nie widziałem, natomiast widziałem że przez internet wszystko powoli opada. Jej odpowiedź? Jest już wtedy umówiona z kumplami (z początku mówiła, że z koleżankami) i że nie znosi bilarda. Trudno. Dla mnie, bez kontaktu wzrokowego trudno było określić, czy faktycznie była zajęta, czy też nie. Ale przecież nie będę robił dochodzenia. Jej wybór.
26 stycznia
Przełom. Ale w złą stronę. Schackowane konto od facebooka+poczty+skype'a w połączeniu z jakimś psycholem, który znał mnie tylko z sieci (gadałem z nim o podrywie), te trzy schackowane konta w połączeniu z hackerem/psycholem dają zjebaną sytuację. Przez cały jeden dzień chłopak podszywał się pode mnie. Powiedział dziewczynie, HB8 która nigdy wcześniej się z nikim nie całowała, która nigdy nikogo nie miała, powiedział jej, że Na Sylwestrze się ze mną całowała, że była bez stanika i była obmacywana itd. No i wszystko pisał podszywając się pode mnie. Na koniec, gdy dziewczyna mówiła, że to okropne, i że się chyba powiesi, przyznał się, że to nie ja piszę, tylko ktoś kto się włamał. Koszmar
27 stycznia
Zniechęcony poprzednim dniem, w którym cały czas próbowałem dostać się do kont, zakładam nowe na Fb. Zapraszam kilka osób, i od razu pisze do mnie HB8 i pyta, od kiedy moje konto było schackowane. Z początku próbowała mnie uwikłać w chociaż część tej paranoi. No, ale od dawna tak dobrze się rozmowa nie kleiła. "No popatrz, no , jak chcesz to możesz" - pomyślałem.
Kłótnie i rozmowy na ten temat, rozwikływanie całej sprawy toczyło się chyba z 2 tygodnie.
10-12 luty
Wyglądało to mniej więcej tak, że ja przepraszałem za zamieszanie (że gadałem z kimś nieznajomym z neta o związkach) a ona ciągle się wkurzała. . Denerwowało mnie to wszystko, i spytałem, prowokująco, czy chce coś lub KOGOŚ usunąć ( oprócz wiadomości). W odpowiedzi napisała,
"(...)Oh nie mów mi nic o żadnych plotkach, nie chce tego sluchać. Co znowu z nimi? Wcale sobie z nimi nie radzę ale co, mam Ci tutaj płakać? tak mam tego dość. dziękuję, do widzenia. ".
Wówczas stwierdziłem, że mnie też to zbytnio męczy. że skoro ma dość i chce się ode mnie odciąć, tj. usunąć, to niech i tak będzie.
"hah. płacz, jeśli chcesz. Lubię słuchać. U mnie już od dawna nikt o tym nie mówi, a jak już to wspomina tylko że z Tobą pojechałem, ale nikt nic więcej nie wie. Dasz sobie radę, wydajesz się być silną dziewczyną. Też mam tego wszystkiego po dziurki w nosie. I nic nie rozumiem. Dziękuję, do widzenia."
I, zaskakująco, ta odpowiedź diametralnie zmieniła jej nastawienie. Sami przeczytajcie:
"Nie mam zamiaru,niby jestem silna, nie? Już się przyzwyczaiłam do tej mysli, w sumie już tyle czasu minęło. taak zdecydowanie to czas zeby sie tego wszystkiego pozbyć. Tobie tez naleza sie mega przeprosiny za to wszystko, za ten syf, za tego sylwestra. W pewnym momencie to wszystko mnie kompletnie przerosło, ten wlam, to forum i przede wszystkim presja znajomych cisnących mnie z tego powodu. Tak więc życzę szczęścia, żebyś wiecej nie trafi na tak rozhisteryzowaną i porąbaną idiotkę jak ja ;] powodzenia."
Hmm. Niby się w miarę naprawiło. kit, że napisała o pozbywaniu się tego wszystkiego. Pozostały 3 dni do walentynek, postanowiłem się nie odzywać do tego czasu.
14 luty
Chory podreptałem do szkoły. Dostałem "anonimową" kartkę walentynkową, zapewne od HB4 ( z poprzedniej części). HB8 jest z innej szkoły. Sam nic nie miałem dla HB4, bo zwyczajnie przestałem do niej zarywać. Po lekcjach opinia społeczna naciskała na mnie, bym do niej pojechał itd. Robili to w sposób dyskretny, czyli nie mówili "pojedź do HB4", tylko mówili "Joker, pojedź n tą i na tą ulicę, tam fajnie jest" A jak głupi stałem i ich słuchałem. HB4 była tuż obok i słuchała rozmowy. Ja nic nie chciałem mówić. HB4 odeszła, i wówczas ta sama grupka osób zaczęła jeszcze bardziej naciskać "TY na serio nie jarzysz, o co chodzi? Serio jesteś takim nie ogarem?" A mnie zwyczajnie nie chciało się rozwijać tematu i mówić im, że do HB4 nie zarywam. przyzwyczaiłem się, że łączyli ją ze mną i traktowali nas jako nieformalną parę, ale mnie to nie przeszkadzało.
Olałem ów grupkę, i pojechałem przez pół miasta na dzielnicę HB8. Miałem przygotowaną kopertę, w niej list, zapalniczkę i woskowe serduszko, jako prezent. Oryginalne i koszta wynoszące nie więcej jak 1-2zł. Zapalniczka była, aby pokazać jej "jeśli nadal nie chcesz tego kontynuować, włóż serduszko i list do koperty, a potem je spal" czyli pokazać, że jak ma wyjebane, to ja biec za nią nie będę. No, ale póki co list leżał spokojnie w mojej kieszeni. Teraz problem - jestem na osiedlu, ale kompletnie nie wiem, gdzie ona mieszka, moja komórka nie obsługuje internetu a jej numeru kom nie mam. cóż począć? Poprosiłem o pomoc kumpla, który miał do niej numer. I w ten sposób wywlokłem HB8 o 21:00 na chwilę z domu. Z początku, gdy napisałem jej sms'a, że coś dla niej mam, żartobliwie odpowiedziała, że pewnie chcę jej dać w twarz. Hah, widać czuła się dalej nieswojo, dalej winna. Stąd , wydaje mi się, że była mile zaskoczona. Spotkaliśmy się. Język z trudem się mnie słuchał. przywitaliśmy się.. Chwilka zastanowienia - coś mi nie gra - i po zwykłym hej stwierdziłem, że lepsze na przywitanie jest przytulenie, tak więc też zrobiłem. Mówiła, że było powiedzieć, ze przyjadę, i przeprosiła, mówiąc, że dlatego nie ma nic dla mnie. Dałem podarunek, i rozeszliśmy się w swoje strony. Sms'em przeprosiła jeszcze raz i podziękowała. Od tamtej pory czekam na dalszy rozwój wypadków 
Czy faktycznie znowu wróciły szanse? Czy może, idąc nieregulaminowo do forum i pokazując, że zależy zrobiłem źle? Nie wiem to się zobaczy. Zbliża się walentynkowa, piątkowa impreza, wtedy będę miał pole do popisu.
C.D.N
Jeśli ktoś przeczytał cały ten wpis serdecznie dziękuję, jeśli zechce podzielić się swoimi spostrzeżeniami i radami, będę ogromnie wdzięczny.
Pozdrawiam, Joker-H
Odpowiedzi
Dobry pomysł z tym
śr., 2012-02-15 22:20 — SichimpresichDobry pomysł z tym serduszkiem gratuluję:)
czegos tu nie kumam-ktos Ci
śr., 2012-02-15 22:39 — QB@L@czegos tu nie kumam-ktos Ci sie wbil na konta itp ,podszywal sie pod Ciebie a do tego na koniec sie do tego przyznał? dziwne to jest...dziwne
a tak to spoko nawet-laska ciut dziwna..sama nie wie czego chce? graj z nia cos dalej-moze cos ugrasz
Sichimpresich yhym i łatwo
czw., 2012-02-16 01:04 — Joker-HSichimpresich
i łatwo się takie coś robi ^^. A potem jest na tyle twarde, że można używać jako kostki do gitary
.
yhym
QB@L@
przyznał się, ponieważ ona zaczęła gadać że chyba popełni samobójstwo, czy coś w tym stylu. Czyli nie chciał by to zaszło tak daleko. chyba.
właśnie. sam jej do końca nie rozgryzłem, czego ona chce
Wiem, ze nigdy wcześniej nikogo nie miała. Dzisiaj się do niej odezwę. Nie wypada pytać o to czy jej się podobał prezent, nie?
Gdyby nie pieprzone przeziębienie, myślę że to byłby idealny moment by umówić się na spotkanie
"Hacker" włamał się na
czw., 2012-02-16 08:51 — Joker-H"Hacker" włamał się na pocztę, dzięki ktej dostał hasła do fb i skype. I przez jeden dzień rozmawiał z HB8, używając tych kont. HB8, jak pisałem we wcześniejszym blogu, nie pamięta nic z sylwestra. Dlatego on na luzie mógł wcisnąć jej dowolny kit.
Ogranicz rozmowy przez neta
czw., 2012-02-16 13:43 — badandgoodboyOgranicz rozmowy przez neta ,to Ci nie pomoże : ) Z serduszkiem fajna sprawa sam spróbuję z takim czymś wyskoczyć
badandgoodboy póki nie
czw., 2012-02-16 13:43 — Joker-Hbadandgoodboy
póki nie wyzdrowieję, nie ma mowy o spotkaniu ;/ chyba, że wyrwę się z domu do klubu, w ktorym wiem, że ona będzie w piątek
Wystarczy wylać plamkę wosku wielkości kostki do gitary na stół, poczekać, aż będzie w pół zastygnięte, od góry (paznokciem lub nożem) kreskę w dół pociągnąć, (tworzy się lekka powłoka na plamie z wosku, mimo iż środek nadal jest płynny, więc formując nie możemy zerwać powłoki) a dół serduszka bierzemy w dwa palce (kciuk i wskazujący) i ściskamy. Wychodzi serduszko, ładnie uformowane