Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Część 1: Sylwester z HB8

Portret użytkownika Joker-H

Od sylwestra minęło trochę czasu, opisywana historia zawiera dużo szczegółów i zapewne będzie dłuuuga, piszę dla lepszej oceny tamtych zdarzeń.
Enjoy!

20 Grudnia
To jeszcze nie sylwester, ale tego dnia zaczęła się cała przygoda. Byłem w szkole. Rozmawiałem z kumplem, a gdy przechodziłem obok wyjścia ze szkoły, zauważyłem niską blondynkę, HB8. Otaczało ją małe stado gimbusów (gimnazjalistów). Widać było, że nie jest z mojej szkoły. Ku mojemu zdziwieniu kumpel przywitał się z nią przytulając się, i zaczął jakąś gadkę. Ja poszedłem dalej, zostawiając kumpla.
"Co jest" - pomyślałem. Zdawało mi się, że wiem, z kim on kręci, ale cóż, znam go przecież jako swoistego casanowę, który ma spore powodzenie i zawsze kilka zabujanych w sobie dziewczyn.
Kolejna przerwa, spytałem kumpla kto to. Wyśmiał mnie. Okazało się, że w gronie 8 osób, tylko ja jej nie znam. Szczęśliwie to tylko znajoma kumpla. Żaróweczka... i kumpel wpada na pomysł, że trzeba mnie z nią zapoznać, skoro tylko ja jej nie znam, a "ona ma więcej znajomych, niż znajomi każdego z naszej klasy razem wzięci". Znajdujemy ją, i w grupie 5 osób toczy się rozmowa, był uścisk dłoni, no, trzeba zacząć działać. 5 minut rozmowy, łapałem jej spojrzenia, rozmowa nie była jakaś wyrafinowana, działałem raczej mową ciała, spojrzeniem. Dzwonek.

21 Grudnia

Znamy nazwisko, znamy imię, no, to można dodać na Facebooka.

22-29 Grudnia

Czasami przeglądam jej profil na Face, dostaję kilka ... ale nie wszczynam żadnej rozmowy przez neta. Nie zdaję sobie jeszcze sprawy, że ta HB8 mi się podoba, tamte spojrzenia, w szkole to taki odruch... nawyk. Czasami sprawdzam czy będzie na takim a takim wydarzeniu w mieście... Bach, okazało się, że "może" idzie na sylwestra tam, gdzie ja. Zauważone na liście gości, żadnej rozmowy nie było...

31 Grudnia - 1 Stycznia
Przychodzę na sylwka. Impreza duża, domówka na 80 osob. Kieliszek za kieliszkiem, Była inna dziewczyna, u której miałem powodzenie, jednak niezbyt się nią obchodziłem. Postanowiłem sobie poznać lepiej tą HB8, co to ma tak dużo znajomych.
Przyszła. Co ja się będę patyczkował, podchodzę do niej, zagaduję. Ku mojemu zdziwieniu, pamięta nie tylko moje imię, ale też nazwisko. Rozmowa się toczy, Pod pretekstem " w waszej szkole nie umieją pić" HB8 wypija coraz więcej wódki. Cóż, nie zabronię. Czuję na sobie spojrzenia tamtej drugiej dziewczyny HB4, widać zazdrości, że cały czas rozmawiam z HB8...
Wychodzę się przewietrzyć. HB8 wybiega za mną, woła moje imię, i mówi że ja pijany jestem, że nie powinienem tak chodzić, wracamy do środka. Noo, widać, interesuje się mną nieco dziewczyna.
Godzina 22:00
Alarm, niespodziewanie trzeba zamknąć imprezę, ewakuować ludzi. Babcia domowniczki obudziła się, i lata po całym domu wyganiając towarzystwo metalowym kijem. Szlak. Trzeba zorganizować sobie inną imprezę, zanim będzie 24:00... Pytam HB8, gdzie jedzie. Znowuż ku mojemu zdziwieniu, przed domem stoi Taxówka, w niej 4 dziewczyny, HB8 ciągnie mnie za rękę, zachęcając, bym wsiadł do Taxy. Hola, to się dzieje za szybko, muszę ogarnąć sytuację, dowiedzieć się gdzie przenoszą się kumple... dwa razy próbuję odmówić, za trzecim razem wsiadam do taxówki.
Jest o jedną osobę za dużo, ale kierowca był miły. z początku HB8 siedziała Jakiejś dziewczynie na kolanach, ale, że ja byłem jedynym facetem, powiedziała "usiądę na twoich, ona się zmęczy" mi usiadła. No, dla mnie to już było bardziej jak jednoznaczne, że mam szanse. Zaczynam kino, jedziemy 50 km, więc jest trochę czasu, szczęśliwie tamta druga, HB4 nie pojechała na tą samą imprezę.
Godzina 23:00, może 22:40
W końcu dojechaliśmy. Pośród osób z tej imprezy, znam tylko jednego kumpla. Zostawiam HB8 by pogadać chwilę z kumplem. ale tylko na chwilkę. Wracając do HB8, pytam, gdzie buty i kurtkę położyć, bo przy wejściu takiego miejsca nie było. Przynajmniej po pijaku nie było takiego miejsca Laughing out loud Idziemy, już teraz we dwoje do pokoiku z łóżkiem, rozmowy, kino. Do sexu nie dążę.
Godzina 24:00
Wyszliśmy na dwór, oglądać fajerwerki. składałem życzenia tym nieznanym mi osobom, zostawiając HB8 na koniec. No, bo w końcu jak nie będzie musiała do nikogo iść złożyć życzenia, to będę mógł ją zatrzymać chwilkę dłużej... Dobra, kituję, tak jakoś wyszło, że składaliśmy sobie życzenia na końcu. Przytulenie, rozmowa, zabieramy kilka szampanów, których inni zapomnieli wziąć, ogródek pustoszeje, zostajemy sami. Usiedliśmy na plastikowych krzesłach, obok siebie, zbliżyłem swoją głowę, nie do pocałunku, lecz bokiem... No, teraz to mnie zaskoczyła totalnie, "Wiesz, jest jeden powód, dla którego byłam na tej wcześniejszej imprezie, a także jeden powód, dla którego jestem tutaj". Piękne słowa, szkoda że nie nie byłem w pełni światły, w końcu wódka robi swoje, mimo iż nie odpowiedziałem równie pięknie, zamiast słów użyłem pocałunku. To był nasz pierwszy wspólny pocałunek, lizaliśmy się tak chyba z minutę.

No, pięknie Sylwester, poznana dziewczyna, nie dość że ładna to jeszcze pocałunek, taki ładny, o 24:00... No, udało się, ale wróćmy do historii.
Sam nie wiem jak, ale wróciliśmy do domu, większość pokoi była pozajmowana trupami. Łazimy, szukając jakiegoś łóżka. Resztę pamiętam jak przez mgłę, pamiętałem lepiej tuż po sylwku, ale cóż.
Chwilę popływaliśmy w basenie, ona wleciała w ciuchach, więc, gdy wróciliśmy do pokoju, przebrała się, nie wiem skąd wytrzasnęła nowe spodnie i bluzę, ale ja jako dżentelmen ofc odwróciłem się, Cóż, widziałem ją w samej bieliźnie, ale wiedziałem, ze jako katolik nie chcę sexu, więc, poczekałem chwilkę, aż się przebierze. Zresztą, to widać, że ona właśnie takiego zachowania oczekiwała.
A więc, leżeliśmy razem w łóżku, przytuleni do siebie, Całując się od czasu do czasu. Pokój był bez klucza, to co jakiś czas wpadał debil, którego wspólnie odganialiśmy.
Z perspektywy czasu, w pewnym sensie cieszę się, że nie pamięta kilku godzin tego dnia, bo zrąbałbym sobie sprawę tym "kocham cię" Tongue

Ranek.
łażę po domu, szukam, a jej nie ma, przecież miałem z nią wracać... myślę sobie "pal sześć, ale to k*rwa, tak wykorzystać, pobawić się i pojechać, a, zlewam na nią, chociaż szkoda, to pierwsza dziewczyna z którą spałem w jednym łóżku.
No, na szczęście okazało się, że nie pojechała, była w piwnicy. Usiadłem obok niej, lekko złapałem rękę, tak, by był kontakt, i rozmawialiśmy z kilkoma innymi osobami będącymi tam. Przyszedł czas, przyjechała jej mama, odwożąc nas te 50km z powrotem. Miała obiekcje, jakim cudem znalazła się 50km dalej...
Po drodze zasnąłem, obudzony przez nią, hmm... pewnie nie zrobiłem dobrego wrażenia na jej matce, zasypiając w ciągu 5 minut na przednim siedzeniu. Wysiadłem. Zmęczony, zaspany, nie było nawet jak się pożegnać, bo Jej matka wysadziła mnie przy KFC, po czym ruszyła, by nie torować ruchu.

Reszta historii dzieje się w internecie. HB8 dostała szlaban na wychodzenie z domu, mówi, że nic nie pamięta. szlak by to, trudno będzie ją wyciągnąć z domu.

2-6 stycznia

Nieco z nią piszę, szukając jakiegoś portalu, który poradzi mi, jak wyrwać ją z domu, skoro ma zakazy, trafiam pierwszy raz na tą stronkę. Zadowolony zauważam, że stosowałem tak z połowę technik z lewej, odruchowo.

Kumple pytają o mojego sylwka, hamuję wszelkie ploty, kolega, dzięki któremu ją poznałem, mówi
"słyszałem, że byliście razem w łóżku, lizaliście się pewnie, niektórzy mówią, że będzie prezent za 9 miesięcy"
- no cośty, - odpowiadam
"ee, swoje słyszałem, chociaż nawet jak się z nią tylko lizałeś, to jak na nią to i tak dużo."
-hę?
"noo, ona nie jest jakaś zbyt chętna"
inny kumpel mówi "to nie jest dziewczyna do chodzenia, ma znajomych, ale nie masz co się pakować w związek"

po kilku dniach rozmów na face, przerwałem kontakt na 5 dni, sama do mnie nie napisała. I, kurde, zauważyłem, że "ukrywa się na facebookowym czacie". Nie wiem, czy tylko przede mną, czy przed innymi. dwa dni z rzędu do niej piszę, dziewczyna nie odpisuje, trzeciego dnia wkurzyłem się, i napisałem, że Ja jej do niczego nie zmuszam, i że może przecież powiedzieć "upita byłam, nie kontrolowała tego co mówię i robię". Ale nie! ona nagle odpisuje, mówiąc, bym wyluzował, że niby nie widziała wcześniejszych wiadomości. Nie będę się o to kłócił. Rozmowy wymarły, bardziej przypominają posty, bo ona odpisuje raz dziennie.
Zakłopotanie... Czemu, kurna czemu ona sobie nagle tak odpuściła?
Zawsze mam tak, że na zadane sobie pytanie, otrzymuję od LOSU odpowiedź w przeciągu 3 dni... dziwna cecha, ale przydatna. Trudniejsze pytania czasami muszą poczekać. Tak samo tutaj, trzy dni po zadanym pytaniu, przejąłem telefon HB4, stosując małe kino, zacząłem przeglądać skype. I to nie rozmowy HB4 z HB8, tylko HB4 z jej przyjaciółką. I... HB4 wkleiła tam wiadomość, którą dostała od HB8, o zaskakującej treści :
"Nie wiedziałam, że podoba ci się Joker-H, obiecuję ci, że odsunę się od tej sprawy" Reszta brzmiała mniej więcej jak " bo byłaś pierwsza".
Fakt, HB4 znałem od pół roku, a od co najmniej 2 miesięcy mogę zacząć z nią chodzić w każdym momencie. Ale, kurde, jakaż solidarność jajników, dobrze, że przechwyciłem tą wiadomość, bo nie spodziewałbym się takiego obrotu spraw... "To nie jest dziewczyna do chodzenia" - przypomniały mi się słowa kumpla. W sylwka taka odważna, a teraz wymięka... Przede mną trudne zadanie, muszę powiedzieć HB4 "zostańmy przyjaciółmi, nie raniąc jej, tak, bym nie miał przerąbane u jej przyjaciółki, i jednocześnie nie pokazując HB8, że przechwyciłem wiadomość, fakt, że HB4 nie ma szans, więc ona może się uspokoić. To wszystko stawia mnie w sytuacji, w której to ja muszę ruszyć dupę, zamiast olewania i bycia na luzie podrywanym.

Planuję Jakieś spotkanie, gdy wróci z Ferii. Mam nadzieję, ze się zgodzi, i nie zawładnie nią solidarność jajników z HB4 ...

Ale ja nie dam za wygraną, jej usta czułem jeszcze przez dwa dni po sylwestrze, i miałem "motylki w brzuchu" Już je co prawda strawiłem, ale i tak nie zamierzam się poddać.

C.D.N.

Jeśli ktoś przeczytał cały ten wpis serdecznie dziękuję, jeśli zechce podzielić się swoimi spostrzeżeniami i radami, będę ogromnie wdzięczny.

Pozdrawiam, Joker-H

Odpowiedzi

Ja bym tylko dodał: nie

Ja bym tylko dodał: nie przesadzaj z FB, GG i Skypami.

Tyle. No i więcej działania wokół siebie, i czasem się jej pokaż gdzieś z bananem na pysku.

Tyle ode mnie.

Portret użytkownika Joker-H

hmm, próbowałbym, tyle że

hmm, próbowałbym, tyle że ten jej zakaz wychodzenia mi krzyżuje wszystkie plany Laughing out loud
Jutro lub pojutrze ją gdzieś zaproszę i napiszę kontynuację Laughing out loud

Portret użytkownika Smart

fajny blog " jako że jestem

fajny blog Wink " jako że jestem katolikiek " Ochujałeś ? xDD

Pamiętaj o tym !

Portret użytkownika Joker-H

fikcją? bueh... organizaorka

fikcją? bueh... organizaorka robiąc imprezę, zamknęła babcię na klucz w drugiej części domu. Blog jest długi, i nie chciałem go przedłużać, pisząc, że poprzez obudzenie się, rozumiem: Wyjście babci z tej części domu, zauważenie i zbulwersowanie się wódką i papierosami, następnie telefon jednego z rodziców do babci, który stwierdził, że jeśli ta impreza się nie skończy, to on zadzwoni po policję. W wyniku tego telefonu straszaka, wykonanego przez jakiegoś równie zbulwersowanego rodzica (zapewne przywożąc syna zauważył palących przed domem), wygoniła wszystkich.

Jeśli masz jeszcze jakieś obiekcje, co do autentyczności, śmiało wal Smile Ja jednak uważam, że to działo się na prawdę Laughing out loud

Portret użytkownika Darro

Haha dawno się tak nie

Haha dawno się tak nie uśmiałem.
Pisz takie blogi częściej mimo iż chuja one mają wspólnego z podrywem to poprawiają mi humor.
Facet z tym katolikiem to Ci się styki poprzepalały czy co? Ile Ty masz lat Pacjent?

Portret użytkownika Joker-H

^^ pisz co chcesz, młody

^^ pisz co chcesz, młody jestem, nie jestem debilem, żeby narażać się na dziecko przed ukończeniem liceum. Wiem jak jest nastawione o forum, więc musiałem uzasadnić, czemu nie dążyłem do seksu. antykoncepcja nigdy nie jest w 100% skuteczna, a ja jej nie miałem (gumek). to są także powody powody Tongue

Ale łatwiej napisać, że jestem katolikiem i mam swoją moralność Tongue

A i dzięki za motywację, ja uważam siebie za koksa, że bez tego forum wyrwałem laskę podczas jednej imprezy, Ale jak taka forma podrywu nie pasuje do charakteru forum to niedługo go usunę...

Portret użytkownika LubiacyCisze

Nie chce niszczyć tutaj

Nie chce niszczyć tutaj samooceny autora ani tej magicznej :chwały: ale wyrwałeś pijaną i pewnie w miare łatwą dziewczyne..
Która nic nie pamiętała następnego dnia,co świadczy o tym że ona o tym zapomni..Teraz zastanawia się co się stało i dla pewności nie spotka się z Tobą
Hmhm ale akcja udana .chociaz 1 raz [o ile dobrze doczytałem] macałeś cycki ;]

powodzenia dalej Smile

Portret użytkownika Joker-H

eee, ja się krytyki nie boję,

eee, ja się krytyki nie boję, byleby była inteligenta i sensowna Tongue

sama przyznała że była najebana czego zresztą sama żałuje Laughing out loud
Ale było z nią dobrze też jeszcze zanim piła Laughing out loud A alkohol niby pomógł, ale na dłuższą metę bez niego dałoby się pociągnąć dalej. ^^

Czyli co do pijaństwa racja, ale co do łatwości niet, bo od kumpli słyszałem, że ona "nie jest zbyt chętna" i "nawet jak się z nią lizałeś, to jak na nią to dużo" Laughing out loud

Zależnie ile zapomni, będę mógł odbić do innej ze spokojem Laughing out loud Ale z tą się troszkę pomęczę do walentynek Tongue