Hej, piszę do Was Panowie, ponieważ nie uzyskam porady u kobiet. Nie wiem co mam robić. Poznałam na imprezie chłopaka (bliski znajomy znajomych) bawiliśmy się świetnie, na koniec się pocałowaliśmy, od razu dostałam sms, że dziękuje za spotkanie bla bla bla. W sumie wtedy mi się jakoś bardzo nie podobał, zaprosił na spotkanie, ale w dzień spotkanie odwołał, bo miał nagły wyjazd (dodam, że ma pracę, w której często wyjeżdża za granice, praktycznie co drugi dzień) nie przejęłam się tym, co więcej nawet nie odpisałam na tego sms. Później znowu się spotkaliśmy przez przypadek w klubie, bawiliśmy się, ja oczywiście się upiłam i jak poszedł to napisałam do niego jakieś pijackie sms gdzie jest , itp. ( wiem, wiem żal
) on następnego dnia zadzwonił i zaprosił na spotkanie i poszliśmy, było fajnie, później od razu napisał, że dziękuje itp. w sumie nie pisał do mnie jakiś sms'ów czy wiadomości w ciągu tygodnia. Ja zaprosiłam go po tygodniu na spotkanie i powiedział, że z miłą chęcią, ale w dniu spotkania napisał, że jest dalej za granicą i nie wrócił i musimy niestety przełożyć spotkanie. ja odpisałam OK i później wieczorem napisał, że żałuje, że tak się stało. ja odpisałam, że ide spać, dobranoc.
Od tego czasu nic nie pisze, nie widziałam go w tym klubie też- ze dwa tyg już zleciały. W sumie odzywał się do mnie tylko po imprezie, pytał się jak się czuje, itp.
Panowie, czy powinnam odpuścić sobie tego człowieka? Czy może powinnam sama coś do niego napisać? Nigdy nie zrozumiem mężczyzn.
Napisz że jesteś sama w domu i niech wpadnie
Mam straszne opory przed pisaniem pierwsza do chłopaków. Najgorzej te pijackie sms, do dzisiaj mi wstyd.
Jeżeli to on odmówił spotkanie, to powinnam cierpliwie czekać, aż zaproponuje kolejne, prawda?
Aaaaa jeszcze jedna sprawa, jeżeli spotkam go przez przypadek w klubie, to tańczyć z nim i KC, czy raczej powinnam być zdystansowana, powiedzieć cześć i wrócić do swoich znajomych? Nosz kurdeeeeeee, dlaczego tak trudno zrozumieć mężczyzn?
I jeszcze jedna sprawa, jeżeli dziewczyna nigdy nie pisze pierwsza, to czy odbieracie to jako zachętę?
Ale co Ty chcesz od niego? Jak seksu to pokaż że jesteś zdrowa i normalna i do dzieła no chyba że on nie chce.
U facetów jest tak że jak kobieta sie nie odzywa to facet zwykle ją olewa. Pisz gadaj odzywaj sie nie dawaj testów a będzie twój.
Ale jak facet ma wysoką wartość albo ładnijszą na oku to ciężka sprawa dla Ciebie.
Co tu rozumiec? Pewnie oboje czekacie na kontakt tej drugiej osoby az do usranej smierci
Właśnie to chciałam napisać, ale w książce ,,Dlaczego mężczyźni kochają zołzy,, wyraźnie napisali : Jeżeli on nie pisze, to znaczy, że o Tobie nie myśli. Nigdy nie pisz pierwsza, mężczyźni to łowcy. Nikt nie zadowoli się kimś, kto sam poda się na tacy.
Kurde, jestem skołowana, nie wiem jak się zachować
Jest mi przykro, bo to ja go zaprosiłam, a on odwołał. Czy jak napisze do niego, to nie pomyśli, że się w nim zakochałam?
Jeszcze bravo girl poczytaj.
Ta książka powinna sie nazywać: "od sukowatej do starej panny" same bzdury. Odezwij sie i nie rób problemu on pewnie czeka i nie komplikuj. Jak będziesz sie nie odzywać i zgrywać niedostępną to pewnie Cie oleje.
I jeszcze jedna sprawa, bo zawsze koleżanki powtarzają, że należy być niedostępna, że faceci to łowcy i broń boże nie mogę pisać pierwsza. A jeżeli bym się do niego odezwała i pocałowała na spotkaniu, to czy on nie straci zainteresowania?
Nie straci i będzie dobrze.
A koleżanki rozumiem w szczęśliwych związkach z przystojnymi, ustawionymi facetami i gromadką uśmiechniętych dzieci? Czy walą malibu po klubach?
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Oooooo, właśnie dlatego chyba zawsze mnie olewają! Najpierw są mega nakręceni, piszą, itp. ja nigdy nie piszę pierwsza, i nagle się nie odzywają nic.
A co powinnam napisać? Myślicie, że mogę się odezwać dzisiaj o tej godzinie? Jakieś sugestie? Nie mam pojęcia co napisać, nigdy nie pisałam pierwsza do faceta.
Napisz byle co nawet lubie placki sie nada. Potem on cos odpisze i sie umówicie na spotkanie (chociażby aby zjeść placki) utrzymuj kontakt, nie słuchaj pseudo kobiecych rad, pozbądź sie przekonań.
A na spotkaniu pokazujesz ze w jakimś stopniu Ci zależy? Czy grasz zimną suke bo tak napisali w bardzo mądrej książce?
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Niestety na spotkaniu pokazuje, że mi w ogóle nie zależy. Nawet nie chciałam się dać pocałować, rozmawiałam jak z kolegą. Powiem Wam, że Wasze odpowiedzi dały mi dużo do myślenia. Całe życie słyszałam, że należy grać niedostępną, nie odzywać się, wtedy będą faceci latać za dziewczynami. Skończyło się tym, że w wieku 22 lat nie byłam w żadnym związku. Każdy mnie olewał po czasie.
Czyli napisać do niego. Ja mogę zaproponować spotkanie? Zrobić to w sposób, który tutaj polecacie, czyli podać termin? Czy poczekać, aż on zaproponuje?
I jeszcze jedna sprawa, co to znaczy podtrzymywać kontakt? Co ile się odezwać?
Na spotkaniu mogę go pocałować? Ale w środku spotkania lepiej? Bo na wstępie to chyba nie bardzo?
o yeeeeeezu!!!
Hubertuz, ty to chyba masz spory problem z kobietami, no nie?
Najlepiej, zeby napieprzały do ciebie smsami, a ty łaskawie się zgodzisz...
Dziewczyna zaproponowala spotkanie, a on odwołał... ergo? Albo nie mógł i się zrewanżuje, albo słabo zawoalowane - "odczep się, maleńka!"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Mogło być lepiej tu masz racje ale tragedii nie ma. Ale to żeby pisały do mnie to nie mam nic przeciwko.
Czytając takie wypowiedzi się nie dziwię czemu niektórzy faceci jadą w 100% na rutynach. Żywy przykład, że nawet na tej stronie faceci nie kombinują tak jak kobiety.
Nie wiem co mam zrobić, wiem na 100% że był za granicą, lot opóźniony, napisał wieczorem, że żałuję, że umówimy się jak sytuacja się w pracy unormuje, ale nic nie napisał od tego czasu. A też nie będę mu spotkań proponować.
Kobieto, jak jesteś nim zainteresowana to po prostu do niego napisz.
Dał ciała, to fakt, ale jeżeli non-stop grasz zimną sukę (bo gdzieś wyczytałaś, że tak należy) to nie oczekuj, że będzie latał jak piesek i wymachiwał ogonkiem, żeby tylko zdobyć Twoje względy. Może po prostu uznał, że nic z tej znajomości nie będzie i olał temat.
Dziewczyno trochę samodzielności. Możesz zrobić wszystko jeśli czujesz się z tym ok. Nikt nie podejmie za Ciebie decyzje czy możesz do niego napisać z propozycją randki, pocałować go czy zrobić mu laskę na pierwszej randce.
Naczytałaś się rzeczy którym daleko do prawdy (chociaż coś w nich sensownego jest) a później zgrywasz niedostępną i kończysz tak jak PUAsi którzy strzelają negami jak z kałasznikowa a później dziwią się ,że kobieta nie rozłożyła nóg.
Mogę Tobie napisać żebyś nie całowała go na początku randki chyba ,że to bedą przyjazne cmoki itp. ale to bedzie tylko teoretyzowanie.
Chłopak albo faktycznie nie ma czasu albo zapomniał o Tobie albo nie ma jaj żeby odpisać więc ty musisz przejąć pałeczkę. On okazał jakieś zainteresowanie Tobą na tym waszym spotkaniu ?
Tak okazał zainteresowanie na spotkaniu, próbował np. mnie pocałować czy niby przez przypadek dotknąć, ale ja nie chciałam. Na zakończenie, odporowadził mnie do domu i spytał się- kiedy się widzimy, powiedziałam, że nie wiem, zobaczymy. I powiedziałam, no to pa i odwróciłam się i weszłam do domu, później on napisał. Tylko dziwne jest to, że w ogóle nic nie pisze w tygodniu, wiem, że jest za granicą w tyg, no ale może na fb. Plus to, że odwołał te spotkanie, nie wiem czy odezwać się, czy sobie darować. Jest mi przykro, że odwołał, owszem nie ze swojej winy, napisał wieczorem,ż e przeprasza, itp. ja odppisałam : OK . Od tego czasu już nic sie nie odzywa. Dlatego nie wiem czy jest sens bym pisała coś do niego.
"spytał się- kiedy się widzimy, powiedziałam, że nie wiem, zobaczymy"
No i sobie "poksiężniczkowałaś".
I po co to było?
Kolega fajny, normalny, spytał jak człowiek, a TY piórka stroszysz, noskiem kręcisz...
"ponieważ nie uzyskam porady u kobiet."
Ponieważ dlaczego?
A wg mnie, jesteś zbyt nachalna, a za chwilę zgrywasz niedostępną. Wieje od Ciebie desperacją. Czytasz jakieś książki, poradniki (nie oceniam zołz, bo nie czytałam), zamiast kierować się rozumem i intuicją.
Wysyłasz koledze sprzeczne sygnały: raz nie odpisujesz, za chwilę wypisujesz esy po pijaku, całujesz się, a za chwilę się nie całujesz itd...
Motto tej strony powinno również Tobie pomóc. Przeczytaj i działaj.
Tak poza tym, mam wrażenie, że masz takie straszne ciśnienie, żeby mieć tego chłopaka, bo przecież masz już 22 lata! To wprost niewiarygodne, jak można w tym wieku nie mieć chłopaka?
Wyluzuj.
Tak poza tym, mam wrażenie, że masz takie straszne ciśnienie, żeby mieć tego chłopaka, bo przecież masz już 22 lata! To wprost niewiarygodne, jak można w tym wieku nie mieć chłopaka?
Wyluzuj."
Bo w bravo pisało, że czeba mieć chłopaka w tym wieku. A jak wiadomo jak czeba to czeba.
ladyxxx,
wszystkie rady trzeba KALIBROWAĆ do sytuacji, a nie copy-paste.
on następnego dnia zadzwonił i zaprosił na spotkanie i poszliśmy, było fajnie,
w sumie nie pisał do mnie jakiś sms'ów czy wiadomości w ciągu tygodnia. Ja zaprosiłam go po tygodniu na spotkanie i powiedział, że z miłą chęcią, ale w dniu spotkania napisał, że jest dalej za granicą i nie wrócił
Od tego czasu nic nie pisze
Na 95% nie jest zainteresowany. Inna lub nie zaiskrzyło.
Czy kobieta powinien zapraszać?
Jest trochę facetów "specjalnej troski", gdzie kobieta musi prowadzić relację.
Na "normalnego" faceta narzucanie się działa odstraszająco.
KALIBRACJA!
Czy bycie zołzą pomaga?
I tak, i nie. Pomaga bycie "słodką zołzą".
Niestety na spotkaniu pokazuje, że mi w ogóle nie zależy. Nawet nie chciałam się dać pocałować, rozmawiałam jak z kolegą.
Ty byłaś "zimną zołzą".
W końcu kiedyś musisz się dać pocałować, bo "normalny" facet w końcu da sobie siana.
Jest typ faceta, który latami trwa przy "zimnej zołzie". Nazywamy go "piesek". Znajdziesz wielu na forum :
:
Jest też grupa wartościowych facetów, którzy oleją zołzę na dzień dobry.
Dlatego KALIBRUJ!
Elba, dobrze napisała
jesteś zbyt nachalna, a za chwilę zgrywasz niedostępną. Wieje od Ciebie desperacją
Jeżeli gość czytał Snoofiego mógł cię wziąć za niezrównoważoną borderkę.
Znormalniej.
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
Dziękuje koledzy za wszystkie odpowiedzi. Myślę, że mogę faktycznie wysyłać sprzeczne sygnały i jak najbardziej mógł mnie wziąć za osobę niezrównoważoną psychicznie.
Chyba najlepszą opcją będzie jeżeli zostawię tę sytuację tak jak jest, czyli nie będę się odzywać. Jeżeli spotkam się z nim na imprezie, to wtedy normalnie się przywitam, jeżeli będzie chciał, to sam coś zaproponuje.
A co do tego ciśnienia, to macie rację, głupio mi, że w wieku 22 lat mam zerowe relacje z płcią przeciwną. No bo całowanie się nie liczy.
W każdym razie, dziękuje za porady. Bardzo mi pomogliście
Odpuść. Gość ewidentnie w coś pogrywa. Albo ma żonę, dziewczynę i czeka na dogodną okazję - aż będzie mógł się zabawić. Albo nie wie jak się do tego zabrać. W każdym z obu powyższych przypadków nic nie zyskasz.
Na bank nie ma żony i dzieci. To jest znajomy moich przyjaciół. Najgorsze jest to, że w tygodniu go nie ma, bo jest pilotem samolotów. Dlatego odwołał spotkanie, bo mieli opóźniony lot. Później przepraszał mnie bardzo, ale nie zaproponował kolejnego spotkania. Być może dlatego, że odpisałam mu tylko: OK.
Oczywiście napiszę Wam co napisał 
W takim razie, napiszę do niego wiadomość, jeżeli odpisze, to dam Wam znać
Skoro Cię przepraszał 'bardzo', a tylko mu z 'OK' wyskoczyłaś to też tak średnio. Wiesz, jedno takie coś o niczym nie świadczy, lecz z tego co czytam to ogólnie lipę dawałaś, więc masz to co chciałaś
No i ten tekst, po pytaniu o spotkanie 'zgadamy się/zobaczymy'
Perełka, po czymś takim zapominałem o kobiecie, aczkolwiek to tylko jeśli zarzuciła przy niedoszłym pierwszym spotkaniu
W tej sytuacji możesz w końcu nie wiedzieć co kiedy, zresztą to on powinien teoretycznie ogarniać terminy. Jak pisałem wcześniej - całokształt.
W 'Zołzie' jest kilka zacnych treści, ale obawiam się, że nie odróżnisz wartościowych rzeczy od chłamu, więc lepiej sobie to zostaw. A jak zaprosisz jakiegoś na wytworną kolację/obiad pod tytułem 'smakowite maczanki' to Cię uzna za upośledzoną umysłowo
Ja bym uciekł od razu.
Co do inicjowania kontaktu - na początku ok, możesz sobie pofolgować w tej kwestii, ale w końcu gość będzie chciał wiedzieć na czym stoi i będzie czekał na Twój ruch, bo ileż można inicjować. Przynajmniej ja to tak widzę. 2-3 spotkania od niego, potem sama coś zaproponuj, bo na księżną wychodzisz w innym wypadku.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Facet nie jest konkretny. Czyli albo ma ciekawsze rzeczy do roboty albo nie wie jak się do tego zabrać. Stawiam na pierwszy motyw.
Gość jest pilotem samolotów pasażerskich. Moim zdaniem to jeden z najbardziej "podrywowych" zawodów. Kiedyś na początku znajomości powiedziałem takiej jednej, że kocham latać to jej reakcja, aż mnie przeraziła, niestety trochę się ogarnęła jak wyszło że latam jako pasażer
Ja widzę dwie opcje.
1. Jesteś dla niego fajną partią, ale przez pierdoły wyczytane gdzieś tam sporo zawaliłaś i gość Cię olał. W tej sytuacji masz jakieś szanse, musisz się odezwać i go zainteresować. Przypominam, że gość pilotuje samoloty pasażerskie, więc szydełkowanie raczej nie zrobi na nim wrażenia.
2. Gość ma takie branie, że mu się dziewczyny mylą i w tym wypadku nic zrobić nie możesz.