Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Marudź i trać ją

Portret użytkownika Aleus

Marudź i strać

To nie jest wpis na wejście. Na początku relacji z kobietą nie występuje ten problem. On jest niewyczuwalny. To taka żmijka co się wygrzewa na torach, nie zauważysz, nadepniesz i lecisz po surowicę o ile zdążysz. W tym wypadku mało kiedy zdążysz, bo jest już koniec relacji z kobietą nim pojmiesz.

Poznając kobietę budujemy atrakcyjność, wydajemy się tacy otwarci i optymistycznie nastawieni do życia w trakcie uwodzenia. Pokazujemy tylko mocne strony, nie wspominamy o żadnych słabościach. To chyba naturalne. Chcemy się zaprezentować z najlepszej strony. Mamy tę energię, power, nosi nas, nakręca poznawanie nowej osoby, poznanej na ulicy, w bibliotece, w szkole, na studiach, w pracy, przy fontannie czy gdzie tam bądź. Schemat jest zawsze ten sam.

Przecież, gdybyś rozmawiał z dziewczyną smutny, przygnębiony i wspominał tylko o swoich klęskach z których na domiar złego się nie podniosłeś, poddałeś się to staniesz się dla kobiety obiektem nieatrakcyjnym. Nie zainteresuję się tobą, albo stracisz jej atencję. Poznajesz kobietę bliżej, coraz bliżej i zaczynasz się uzewnętrzniać. Mówisz, że dzień był taki, śmaki, a tu doznałem porażki. Wymieniasz co robisz. Rozmowy wasze przybierają charakter, co robisz dziś, a co ty robisz. Ona zna twój rozkład dnia. To nie jest dobre, bo tracisz aurę tajemniczości. Poza tym najgorsze w tym, że nie zauważasz tego co ona widzi doskonale, twoje dnia są takie same. Maskowanie tego i pudrowanie ciszą to nie jest rozwiązanie. Musisz mieć pasję, swój świat, który na wypadek, gdyby ona odeszła nie runie jak domek z kart.

Inaczej stajesz się nudny. Coraz bardziej narzekasz. Po pierwsze zaczynasz rujnować swoją atrakcyjność, którą budowałeś tak kroku po kroku. Im więcej takiego ględzenia, godzenia się z szarością dni to tym gorzej. Nie, nie będę twierdził, że masz być zawsze Super-manem, który jest jak skała, zawsze sam po cichu rozwiązuje swoje problemy, bo tak się nie da. Zazwyczaj więź emocjonalna z kobietą jest taka silna, że mężczyzna samowolnie się zwierza lub kobieta, która ma bardziej rozbudowane zmysły na poziomie emocjonalnym wyczuje i zada najzwyczajniej w świecie pytanie, co jest nie tak? Trzeba uważać, jeśli mówisz, że coś nie gra, odniosłeś klęskę to podchodź do tego jak ma Howtobepro w podpisie: nigdy porażka, zawsze lekcja. Tak masz się wypowiadać od teraz. Ty nie doznajesz klęsk w życiu, ty wynosisz tylko lekcję by być lepszym, lekcję, gdzie leżą twoje słabości. Nie zdałeś jakiegoś egzaminu, wyleciałeś z pracy, jest coś czego nie da się ukryć, przejść ot tak, do porządku dziennego to nie marudź chociaż. Nie ględź o tym, idź się wybiegaj, a jak robisz litanie żali kobiecie to przynajmniej ją zakończ porządnie, bo mężczyznę nie poznaje się po tym jak zaczyna, ale po tym jak kończy czyli jutro będzie lepszy dzień, znajdę nową pracę, odpowiedniejszą, przygotuje się lepiej do poprawki.

Idąc za Arnoldem Schwarzeneggerem nigdy nie obwiniaj nikogo o swoją gorzką lekcję od życia. Po prostu za mało wysiłku włożyłeś w swój cel. Nie mów, że nie masz pracy, bo wszystko po znajomościach. Nie patrz tak na to, ale spójrz, że inni mają lepsze zdolności interpersonalne i przez to mają więcej znajomych i to tak ciekawych,że potrafią im pomóc w życiu zawodowym. Nie mów, że oblałeś egzamin na prawo jazdy, bo egzaminator się uparł, możesz wspomnieć, że wydawał ci się nieprzychylny, ale akcentuj to w sumie nieważne, nie byłem najlepszy, to nie był mój dzień, ale ja się nie poddaję, lepiej się przygotuje. Nie mów, że się pokłóciłeś z rodziną, bo powinieneś swoje brudy prać w swoim domu. Mój dom, moją twierdzą, znasz to? Znasz, ale nie stosujesz, mam rację? Nawet jak kobieta wyczuje, że kwas w domu to ucinaj, dzisiaj w domu mieliśmy słabszy dzień i tak się kochamy. Albo jak docieka dlaczego nie odwiedzasz matki, ciotki, chciałoby się rzec kochanki to powiedz, że ona wie, że i tak ją kochasz. Poza tym pewnie ci daje jasny sygnał, że brakuje ci wrażliwości i czas złożyć wizytę, bo sygnałów od kobiet nie należy zlewać, należy je rozważać.

Nie gadaj, nie mamlaj jaki to będziesz lepszy, ale działaj. Nie mów o swoich planach, bo będziesz z nich rozliczany. Rób rzeczy po cichu, a jak wypalą to wtedy możesz opisywać drogę do sukcesu, bo inaczej zbudujesz swoją atrakcyjność na przyszłości, a ona jest niepewna. Buduj na teraźniejszości, a jak ci się nie podoba to zmieniaj, ale nie opowiadaj jak ją odmienisz. Nie serwuj kobiecie genjustu (ułudy, bo masz ambicję - je masz dla siebie i swoje cele również do osiągnięcia są skryte).

Jeśli ona widziała twoją klęskę to spokojnie, jeśli nie użalałeś się nad sobą, zrobiłeś oprawę, że się bardziej wysilisz i zaczynasz to robić sam dla siebie to możesz też ją poprosić by Ci pomogła w tym i w tym np. zapytała znajomych o pracę, nowe zlecenie, siadła z tobą nad testami, pojeździła autem, przepytała do poprawki, matury. Nie musisz być Super-manem, kobieta nie chce Super-mana, ona chce mana. Nie zawsze chce bohatera w swoim domu. Chce się też czuć ważna i być ci potrzebna. Nie wspieraj się na jej ramieniu, bo to ona ma na twoim, ale nie bój się, jak się chwiejesz, poprosić o podtrzymanie na chwilę, takie lekkie.

Jesteś tylko człowiekiem, ale aż mężczyzna. Nasza płeć nie powinna się mazgaić, przeżywać klęski cały dzień, rozdrapywać ran. To nie nasza dola. Klęska, porażka, niepowodzenie = lekcja. Zazwyczaj lekcja tego, że się za mało przyłożyłeś.

Więc jak to jest, że budowałeś atrakcyjność, gdy ją poznawałeś, a potem trwonisz, albo budujesz ją na jakiś ruchomych piaskach (niewiadomej przyszłości)?

Nigdy porażka, zawsze lekcja. Pozdrowienia dla Howtobepro.

Myśl na wielką skalę jak Arnie:

Dziękuję wszystkim za zgłoszenie tego bloga na główną. Jest mi niezmiernie miło za to wyróżnienie. Uchylę za to rąbka tajemnicy. Kulisy powstania tego wpisu to rozmowa z 123daw i nagle wpadł mi w oderwaniu od kwintesencji konwersacji pomysł by poruszyć tę tematykę. Jak widać warto rozmawiać.

Daj coś od siebie jak mawia Arnie światu Zatem podzielę się swoim zwyczajem by dać coś od siebie. Ustaw jako stronę startową jakiś portal charytatywny, który za klikanie w reklamy pomaga dzieciom, zwierzętom lub funduje stypendia. W internecie można sobie wygooglać stronę ze zbiorowymi takimi linkami, gdzie na jednej stronie można klikać codziennie w około 10 stron. Ja tak robię. Dajmy coś od siebie swojej społeczności, nawet na mikroskalę. To nie wymaga wiele, chwilka altruizmu. Poza tym możecie podzielić się tym patentem z wartościową kobietą na której wam zależy. Zrobi dobre wrażenie, zaręczam.

Jeśli pomagasz innym to napisz tutaj komentarz. Jeśli to nie wymaga zbyt wielkiego nakładu pracy lub czasu to możliwe, że pociągniesz za sobą tłumy. To też jest rozwój osobisty, w mojej ocenie najpiękniejszy. Empatia nawet się przydaję na stanowiskach menadżerskich.

Nie szukajcie mentorów na tej stronie ani nigdzie indziej. Uwierzcie w siebie wg słów Arniego.

Odpowiedzi

Ameryka została odkryta

Ameryka została odkryta

Portret użytkownika Aleus

"Afryka dzika dawno odkryta"

"Afryka dzika dawno odkryta" sialala.

A zgłoszę na główną, wiele

A zgłoszę na główną, wiele osób skorzysta na tym artykule,

niby proste i każdy to wie, lecz czy każdy z nas może się z tego rozliczyć

Portret użytkownika Aleus

Chyba większej gratyfikacji

Chyba większej gratyfikacji nie może otrzymać autor bloga. Dziękuję Smile

Dobry wpis. W dodatku w sam

Dobry wpis. W dodatku w sam raz na czas, jak dla mnie. Idealnie opisane coś, o czym zapomniałem i co aktualnie robiłem, a zapominać i robić nie wolno.

Fajnie ze milo dla oka

Fajnie ze milo dla oka przygotowane, ale to jest o kant dupy potluc, za przeproszeniem. Po przeczytaniu calosci pierwszy akapit to strzal w stope. Na poczatku jakiej relacji? Z kobieta, czy z 16 latka?

Ano raz piszesz, ze nie jak supermen, a z drugiej strony zadnej porazki. No to jak? Bo jak tak dalej bedziesz ohac na punkcie swoich lekcji to kazda od tego Twojego blasku pt. "jestem wyjebiscie twardy, nigdy porazka, nie pokazywac zem leszcz" oslepnie.

Fajnie i wskazane miec swoje wlasne cele i z wolna realizowac ale jakie "cichosza" i wszystko po kryjomu? Czyli jak? Chce miec firme i 2 lata zapieprzam nascie godzin dzien w dzien nie mowiac swojej wybrance o co chodzi i jak Filipek z konopii po tych 2 latach zbombardowac "kochanie, mam firme - kupujemy se ferrari!"?

To na chuj wpis o "nie na poczatku relacji" jak kobitka ma zachodzic ciagle w glowe "o co mu kurwa chodzi?" bo supermen nie moze mowic o: swoich porazkach, celach, dazeniu do tych celow. A czym ma sie zajmowac, jak nie poznawaniu nie-supermenow?

PS. Sproboj nie godzic sie z szaroscia dnia gdy Ty i Twoja luba jestescie po 12h dzien w dzien a w weekend szkola. Bedziesz wyjebiscie tajemniczy i pelen wigoru?

Tekst dobry, ale na licealistki Wink
Z harcerskim Wink

Portret użytkownika Aleus

Z kobietą, z dziewczyną,

Z kobietą, z dziewczyną, nawet z tą rzeczoną 16-latką, licealistką Smile Każda relacja i ogólnie życie. Ze znajomymi też, bo użalanie się nad sobą lub mówienie o swoich planach bez pokrycia to strzał w stopę przez kolano.

Podchodzenie do porażek jako zalążków przyszłego sukcesu, pola do zobaczenia swoich słabości i bezsilności, możliwości zasklepienia ich.

Przykład z firmą jest najlepszy paradoksalnie. Bo to nie jest bujanie w obłokach, a działanie. To jest sexy. Jeśli realizujesz swój cel i on Cię pochłania bez reszty to możesz o nim mówić, masz podstawy do tego. Nie zastosujesz tajemniczości, bo to awykonalne. Nawet jak nie wyjdzie, bo braknie zleceń, US Cię zeżrę to pokazałeś bardzo ciekawe cechy charakteru: odwagę, zaangażowanie, dążenie do celu itd.

A teraz chwalenie się bez podstaw. O założyłbym firmę, albo po studiach założę firmę, kij, że nie nie znam prawa podatkowego, nie ciekawi mnie, nie interesuje się księgowością, cenami moich produktów, konkurencją, ale zrobię firmę, bo mam taki zamysł. O takim chwaleniu się mówię. Takim marzeniu bez pokrycia.

"Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, powiedz mu o swoich planach". Mów jak coś zrobisz, albo chociaż jesteś mocno w trakcie. Nie mów na wejściu. Taki jest przekaz tej tajemniczości. A nie zakładasz firmę i na drugi dzień bujasz o tym ferrari i roztaczasz cudowne wizje dziewczynie...

Najlepiej byłoby być Super-manem, ale tak się nie da co przedstawiłem z dwóch powodów. Następnie zaakcentowałem, że to mogłoby być zgubne, bo kobieta mogłaby się czuć niepotrzebna. Balans.

O wigorze nie pisałem, ale tajemniczym można być w każdej materii. Możesz słuchać lekcji hiszpańskiego na smartfonie w drodze do domu z językiem hiszpańskim i nie musisz jej paplać, że tak robisz, a potem zaskoczyć znajomością języka hiszpańskiego. Chcieć to móc Smile Wykręty się zawsze znajdą Smile Stwórz coś dla siebie, nie musisz się wszystkim chwalić i spowiadać jej, czyż nie?

Komentarz cierpki, ale dziękuję za niego Smile
Z harcerskim? Tego nie znałem Laughing out loud

Portret użytkownika marine_trooper

Bardzo dobry post. Lepiej

Bardzo dobry post. Lepiej mówić o tym, co znajduje pokrycie w rzeczywistości zamiast bujać w obłokach.

Portret użytkownika polenieole

Myślę tak samo do ulubionych

Myślę tak samo Smile do ulubionych dodaje Smile

Portret użytkownika Konstanty

Dawno nic nie dodawałem do

Dawno nic nie dodawałem do ulubionych i oto nadszedł ten dzień. Dzięki kolego. Smile

Podoba mi się Twój tok

Podoba mi się Twój tok myślenia. Tekst wart strony głównej Wink

Krótko odniosę się tylko do jednego zdania:
"Nie mów o swoich planach, bo będziesz z nich rozliczany."

Z jednej strony mówienie o swoich planach drugiej osobie tylko po to, żeby jej zaimponować, jest faktycznie kompletnym dnem. Z tym się zgadzam.

Patrząc inaczej, świadomość tego, że będzie się rozliczanym ze swoich planów, może być, jak się okazuje, jednym z największych motywatorów do ich spełnienia. W momencie, gdy opowiemy komuś o swoich zamiarach, zadziała bardzo prosty mechanizm konsekwencji, który mówi, że człowiek dąży do tego, żeby być konsekwentnym w tym co mówi i robi. Inaczej jak wiadomo traci wartość w oczach innych osób.

Jeśli uważamy samych siebie za spójnych, wtedy warto wykorzystywać ten mechanizm, bo może nam dać ogromnego kopa motywacyjnego i również nie pozwoli się poddać, kiedy przyjdzie gorsza chwila.

Dlatego nic złego jest w tym, aby powiedzieć paru bliskim osobom o swoich planach. Będziesz mieć świadomość, że Cię rozliczą, ale koniec końców wyjdzie Ci to na plus. Wink

Idzie do ulubionych Świetny

Idzie do ulubionych Smile Świetny wpis, który dla mnie nie jest niczym "odkrywczym", ale przynajmniej mi pozwoli uporządkować sobie w jakiś logiczny sposób wszystkie fakty Smile

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

A nie lepiej po prostu robić

A nie lepiej po prostu robić swoje? Od ględzenia są baby Smile Nic nowego, ale ładne...

Portret użytkownika saverius

Co to robi na glownej? To

Co to robi na glownej? To jakis zlepek odgrzewanych kotletow.

Portret użytkownika Aleus

Pisałem Ci na czacie, użyje

Pisałem Ci na czacie, użyje Twoich słów jak się broniłeś,gdy zwracałem Ci uwagę na apele na blogu Ronlouisa: użytkownikom się spodobało. Możesz uszanować,albo zrób zmowu jakiś śmieszny apelik. Ja się dostałem bez takich dennych zagrywek.

Nie podoba Ci się,ale drugi dzień przeżywasz,to jest śmieszne. Powołujesz się na wole userów jak Ci to wygodnile.Zrób apelik.

Tyle ode mnie,bo nie będę się trzeci raz na ten sam temat wypowiadał,chyba,że na pw,tam zapraszam jak tak przeżyć nie mozesz. Sorka za bledy,ale pisze tym razem ja z komci .

Portret użytkownika saverius

Teraz mowisz "denne

Teraz mowisz "denne zagrywki", a wczesniej chwaliles ich skutecznosc i moj (watpliwy mym zdaniem) fejm na tej stronie.

Portret użytkownika Aleus

Nie chwaliłem,zobacz sobie

Nie chwaliłem,zobacz sobie proszę tamtą dyskusję i oceń ton wypowiedzi. Skuteczności nie odmawiam,fakty,którym Ty zaprzeczałeś skromnie,3 próby i 3 powodzenia akcji.

"Saverius Ty masz taką moc oddziaływania, że każdy blog jak napiszesz, żeby trafił na główną to trafia. Osobiście, wolałbym, żebyś nie nawoływał, bo cieszysz się takim tu mirem, że wszystko trafia. Zatem to nie użytkownicy tak do końca decydują, Ty im podsyłasz mocną sugestię. Szczerze? W ogóle mi się nie podoba takie nawoływanie. Nie lubię tych apeli. Sedakszyna zgłosiłem sam, przed Twoim apelem, bo mi się spodobał za to prowadzenie krok po kroczku".

Gdzie tu chwalę ten chwyt?

Źródło: http://www.podrywaj.org/blog/bad...

Portret użytkownika saverius

Pochwala jest slabo

Pochwala jest slabo zawoalowana Smile

Portret użytkownika Aleus

To jakaś dziwna interpretacja

To jakaś dziwna interpretacja jak dla mnie. Widzisz co chcesz.

Nie będę się z Tobą kłócił, bo wolę, żeby to osądzili bezstronni użytkownicy sami dla siebie jak będzie ich to interesowało.

"Kto wygrał beef? Tede, Pezet czy Onar?
Wygrał hip-hop jak mawiał Hirek Wrona "

Aleus, nic do Ciebie nie mam,

Aleus, nic do Ciebie nie mam, ale Saverius w tym wypadku ma rację Smile Ja rozumiem wolę userów i te sprawy, nie robi mi to, że blog jest na głównej - jednakowoż oczy mi wypłynęły ze zdziwienia, bo tu naprawdę nie ma ani jednego zdania oryginalnych, nowatorskich przemyśleń, żadnej rzeczy, o której by 100x nie było. Pewnie chodzi o to, że nikt z nowych nie wertuje lekcji ani klasyków, nie mówiąc o innych blogach - przecież lepiej pojęczeć na forum. Dlatego jak trafią na taki zlepek oczywizmów nr 20543 to jest ŁAŁ.

Portret użytkownika Aleus

MrSnoofie, a ja może powiem

MrSnoofie, a ja może powiem otwarcie, pozwól, a może niektórych boli, że ktoś nowy się przedostał na główną, bez poparcia starszych kolegów. Może tutaj też jest szkopuł. Przez ostatnie miesiące z tym był problem jak spojrzeć na archiwum głównej. Nowi się dostawali m.in. przez apele Saveriusa. Teraz on najgłośniej tutaj ma z tym problem. Choć sam się powoływał na wolę userów. Zasady są jednakowe dla wszystkich czy nie? Jego zachowanie pokazuje, że boli to bardziej uznanych użytkowników. Fakty, nie opinie.

A co do meritum. Zgadzam się, że nic odkrywczego, ale myślę, że taka kompilacja pobudzająca do działania i szukania zawsze winy w sobie to miłe odświeżenie. Userzy też tak zdecydowali. Dostałem się w czysty sposób, bez apelików. Rozumiem, że komuś może się nie podobać. Zgadzam się co do kompilacji, nie ukrywałem wpływu podpisu Howtobepro czy myśli Arniego na ten tekst. Nie przywłaszczałem sobie oryginalności.

Może MrSnoofie poprosiłbym Cię o ocenę robienia apeli na czacie by dostawał się tekst na główną? Jak uważasz to czysta zagrywka? Moim zdaniem tekst sam się powinien bronić. Apele Saveriusa chcę przypomnieć sprawiły, że na główną dostał się blog, który został usunięty. Moim zdaniem ta praktyka to wypaczenie mechanizmu zgłaszania na główną. Saverius teraz nie mogąc się pogodzić, że ten tekst trafił pokazał, że utrącił sobie koronny argument: wola userów. Dodatkowo za chwilę każdy będzie robił na czacie apeliki by jego tekst się znalazł. Tak ma to wyglądać niepoważnie? Prosiłbym moderację o zajęcie się w końcu tym procederem.
Trzy razy miała miejsce taka sytuacja.

Aleus, ojezu, ile Ty

Aleus, ojezu, ile Ty piszesz... Jak podrywaj podrywajem nie tylko blogi starych wyjadaczy bywały na głównej. Sam piszesz, że się nie spodziewałeś, że tym blogiem na główną itd. - a dziwisz się, że inni się nie spodziewali?

Fakty są takie, że wszystko jest relatywne, a mindset, który zaproponowałeś jest totalnie nieżyciowy. Dlaczego? A o: nigdy nie trzymałem w tajemnicy przed kobietami moich planów i nigdy nie byłem z niczego rozliczany. Kobiety lubią wiedzieć, że masz plany i lubią jest znać. Nie gadać o planach ze strachu, że się nie powiodą? pfff.

Zawsze otwarcie gadałem o codzienności, nie rżnąłem człowieka-tajemnicy i przenigdy źle na tym nie wyszedłem.

Prać brudy w domu? Od zawsze traktowałem laski po przyjacielsku i nie widziałem powodów, żeby tłumić jakieś kwasy związane z rodziną. Jak wyżej - nigdy źle na tym nie wyszedłem.

Za "musisz mieć swoją pasję" spokojnie można by Ci dać order "mr obvious".

"Więc jak to jest, że budowałeś atrakcyjność, gdy ją poznawałeś, a potem trwonisz, albo budujesz ją na jakiś ruchomych piaskach (niewiadomej przyszłości)?" - totalnie nie rozumiem. Tak to jest, że jak ktoś jest cienki w uszach, to niemożliwością jest strugać kozaka latami przy lasce, to jest dobre na krótką metę i o tym też nie raz już było. Żeby budować charakter, a nie lepić fasadę, do tego się wszystko sprowadza, ale o tym już tutaj nie ma.

Blog w moim odczuciu jest o tym, jak strugać gieroja przed małolatą. Poczytaj, co Slay napisał, dużo ma racji.

Nie chce mi się bawić w analizy apeli Saveriusa. Mam wrażenie, że okrutnie się pałujesz tą stroną, to strasznie kuje w oczy, jakby obecnie priorytetem w Twoim życiu były propsy na podrywaju to wygląda. W dodatku słabo znosisz krytykę, co Ci nie przeszkadza trąbić - nigdy porażka, zawsze lekcja! Wink

Portret użytkownika Aleus

Mamy inne doświadczenia.

Mamy inne doświadczenia. Propsy? Wiesz ile ja minusów obrywam,albo replik. Robię pod publikę wpisy? Ja wyrażam zdanie mniejszościowe zazwyczaj. Na podrywaju wyciągnąłem niejedną korzyść,a tak dużo pisząc poprawiłem, co chciałem Smile Zobacz sobie kto oberwał minusy pod Twoim ostatnim tematem,myślisz,że nie wiedziałem,że dostanę. Słabo znoszę krytykę,bo lubię dyskutować i stosuję votum separatum, pottafię zmienić zdanie,zapytaj Dobrodzieja.

Piszesz,ze nic do mnie nie masz,a potem pojazd na mnie.

Portret użytkownika Aleus

Jak ja nie lubię pisać z

Jak ja nie lubię pisać z komy, ale "czekaj, czekaj,bo ustalić raz na zawsze to trzeba" jak rapował Tede w beefie. Coś niespójny jesteś. W pierwszy poście, zero nowatorskich myśli,oczywistości. a w drugim w ogóle się z Tobą nie zgadzam. Weź ustal jedno zdanie.

Szybki research dostają się nowi? Naprawdę? od pt., 2015-08-07 02:46 — Mendoza Czas zmężnieć chłopcze, a potem Tyab, Ty, Ty, Heatcliff itd., bez apeli Siveriusa nikt nowy, tak wygląda statystyka. Fakty, nie mity.

Jakby nowy user robił apele to śmiem twierdzić, że dostałby bana właśnie od Ciebie. Fajna sprawiedliwość. Jak tak pozwalasz to ja pozwól, że zrobię apel: Właśnie a contrario dostaliśmy zgodę na promowanie swoich blogów na czacie, zachęca do tego sam MrSnoofie, nie dostaniecie nawet upomnienia, dozwolone, narodziło się takie prawo przez dozwolony precedens.

Przepraszam, że dyskutuję na fakty i argumenty, nie na jakieś wycieczki ad personam.

Tyle, bo dałbym Ci mixtape, ale nie lubisz przydługich wiadomości.

Włączę swoją zasadę i nie będę dyskutował z władzą, bo masz przewagę i jeszcze dostanę bana.

Portret użytkownika Stary Cap

Aleus, takie wykłócanie się

Aleus, takie wykłócanie się jest niemęskie. Smile

Portret użytkownika Aleus

Wiem, dobrze radzisz mi

Wiem, dobrze radzisz mi Stary Cap, dlatego skończyłem przez użycie swojej zasady życiowej Smile Dziękuję Smile Tak właśnie znoszę słabo krytykę, jak ktoś ma rację to mu przyznaję Smile

Taka mały anegdotka, a propos zdziwienia. Mam na swoim koncie kilka nagrodzonych tekstów. Dotąd nie wiem dlaczego akurat te, a nie inne. Niektóre pisałem z mozołem, a niektóre od kopa w jeden dzień. Jak pokazuję wybranym kobietom to też potwierdzają, że tamte teksty są najlepsze.

Po prostu audytorium jest zawsze nieprzewidywalne. Tak samo nagrywa kilkanaście piosenek artysta i nie wie dlaczego akurat ta piosenka stała się hitem. Tak się po prostu dzieję.

Tyleczka, bo tym przemyśleniem chciałem się podzielić, bo to ciekawe i niejeden artysta się dziwi, czemu ta piosenka, ten utwór, przecież tamten był lepszy. To jest szerokie zagadnienie.

Jakby ktoś miał swoje przemyślenia na ten temat to proszę się podzielić, bo to wątek pasujący do tego bloga, a wywiązał się w wyniku dyskursu.

Portret użytkownika saverius

Stary Cap od razu zaznaczam,

Stary Cap od razu zaznaczam, ze jest twoim fanem

Ale:

co w tym wyklocaniu w tym konkretnym miejscu i sytuacji jest niby takiego niemeskiego?

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

Szykuje się gównoburza pod

Szykuje się gównoburza pod tym tematem a ja muszę do dziewczyny jechać na weekend Sad

To jedno zdanie ode mnie na koniec: Czy na prawdę waszą największą ambicją jest powisieć przez kilka dni na głównej tego portalu? Laughing out loud

(tak wiem że sam ani razu nie byłem, za to gracjan miał mój jeden wpis z czasów Vimesa w ulubionych)

Miłego weekendu! Smile

Portret użytkownika Aleus

Dobrodziej, spokojnie, ja się

Dobrodziej, spokojnie, ja się wypowiedziałem. Nie będę pod tematem optymistycznym robił wojenki. Z resztą ostatnim czasy wolę sobie pogadać z kimś na pw jak mam odmienne zdanie. Saveriusa już zaprosiłem. Ucieszyłem się, że trafiłem na główną, nie będę ukrywał, bo się nie spodziewałem, że tym tekstem. Rano zdębiałem jak zobaczyłem wczoraj. Miłe zaskoczenie. Kilka razy słyszałem, że nie piszę tekstów dla młodych. Wypowiadają się pod moimi blogami Ci sami userzy, doświadczeni. Ciekawe było dla mnie, że tu sami młodzi zaczęli się udzielać.

Wiele osób mówiło o wtórności tematu, ja sam wypowiedziałem się wyżej, że kompilacja, w tekście widać inspirację.

Gdyby ktoś inny mi zarzucił, że to się dostało na główną niż Saverius to bym przeszedł do porządku dziennego. Uważa, że tekst jest za słaby. Ma do tego prawo, ale z jego strony to nie jest dla mnie opinia co do której sobie mogłem udać, że nie widzę. Dla mnie nie miał moralnego prawa przez swoje apeliki i dyskusję ze mną na temat u Ronlouisa oraz zwrócenie uwagi jak odpowiedział tam truestory44. Zapraszam do oglądnięcia sobie tam wątku to może się zrozumie lepiej moją aktywną postawę: http://www.podrywaj.org/blog/bad...

Saverius: To zglaszaj je na glowna i rob apele, by inni uzytkownicy tez dodali. Widocznie tutaj zdecydowali, ze blog jest dobry.

Sorcia za brak polskich znakuff ale pisze z komci."

Ta sama osoba tak się teraz wypowiada na moim blogu. A ja mam grzecznie to znosić, rozumiem, bez repliki. Widocznie tutaj też userzy tak zdecydowali.

Dla mnie temat głównej z mojej strony jest zakończony. Szanuję opinię innych, że komuś się nie podoba, że ten tekst został przeceniony, ale w wypadku Saveriusa nie mogłem przejść ot tak.

Miłego i peace Smile Spokojnie nie zawiodę Cię. Żadnej wojny Smile Reszta dostanie pw i podwywaguje ze mną na temat techniczny tam jak będzie miała ochotę. Ja co chciałem na techniczne zagadnienia to powiedziałem Smile

Portret użytkownika Konstanty

Autor faktycznie Ameryki nie

Autor faktycznie Ameryki nie odkrył, ale nie pamiętam, aby gdzieś w tekście bloga padała taka zapowiedź.

Mi ten tekst przypomniał o pewnej kwestii, która gdzieś ostatnio zapodziała mi się w jednym z moich dziurawych splotów. I za to propsy.

Każdemu wedle potrzeb. Wszystkim się nie dogodzi. Smile